"Projekt Lady": Patrycja najbardziej przeżyła swoją metamorfozę . "Wyglądam jak kupa. Nawet pies mnie nie pozna". A Iza? WOW

 W 3. odcinku "Projektu Lady" nadszedł czas na metamorfozy uczestniczek. Ogromne metamorfozy, dodajmy. Zgodnie ze stwierdzeniem mentorek, dziewczynom łatwiej będzie poczuć się jak damy, gdy jak damy będą się prezentować. Jednak nie wszystkie przemiany przypadły im do gustu. Okazało się, że pozbycie się długich doczepianych pasm włosów dla Patrycji było przeżyciem wręcz traumatycznym. Najbardziej jednak bała się, że jej nowy image nie spodoba się jej chłopakowi.

Nie wiem, czy on będzie chciał ze mną chodzić, on zawsze miał inny typ kobiety - skarżyła się w rozmowie z Rozenek.

Jednak prawdziwe załamanie przyszło, gdy rozmawiała ze wspomnianym chłopakiem przez telefon.

Mam ścięte na chłopaka włosy. Wyglądam jak kupa, nawet nie wiem, czy mnie pies pozna - martwiła się.

Jedną z najbardziej charakterystycznych uczestniczek show jest Vanessa, a swoją sławę zawdzięcza dwukolorowej fryzurze - po jednej stronie jest blondynką, a po drugiej brunetką. Ze zrozumiałych powodów w programie doczekała się nawet przydomka Cruella Demon. Skąd w ogóle pomysł na taką oryginalną fryzurę?  Dowiedzieliśmy się tego właśnie w tym odcinku.

Jak byłam na Woodstocku, przyśniło mi się, że mam taką fryzur ,i następnego dnia sobie taką zrobiłam - wyjaśniła.

Pod metamorfozie Vanessa ma jednolite ciemne włosy. Jednak jej też nie spodobała się nowa fryzura. Przy okazji metamorfoz zewnętrznych dowiedzieliśmy się, że uczestniczka ma bardzo uduchowione marzenia.

Jak byłam młodsza, chciałam być zakonnicą i sama jestem zdziwiona, jak mi nie wyszło. Moim marzeniem jest być tybetańskim mnichem - wyznała.

Jednak nowy wizerunek najbardziej nie spodobał się innej uczestniczce. Iza pozbyła się czarnych pukli, a jej miejsce zajęła krótka fryzura.

Pod pachami ma dłuższe włosy niż tutaj - mówiła Iza.

Po metamorfozach przyszedł czas na naukę degustacji wina. Alkohol plus uczestniczki show - to musiała się źle skończyć. Dziewczynom nie spodobał się smak trunku.

Szczerze to mi najbardziej smakuje ruski szampan za 6 zł - wyznała Agata.

Koniec końców nawet droższe wino jednak dało się wypić. Uczestniczki zamiast wypluwać wino, zgodnie z zaleceniami degustatora, połykały je.

Jak ten pan to wypluwał to myślałam, że zwymiotuję - skarżyła się Patrycja.
Po co wypluwać, no kurczę nie przesadzajmy - dodała Agata.

Ostatnim punktem programu była rewizyta u panów z dobrego domu - tym razem to oni zaprosili uczestniczki do eleganckiej restauracji w Warszawie. Patrycja -  w nowej fryzurze i w nowych eleganckich ubraniach - poczuła się pewniej i na koniec kolacji wzniosła toast. Tyle że popełniła faux pas - zamiast powiedzieć coś miłego w trakcie toastu po prostu pożegnała się z kawalerami, za co została skrytykowana przez mentorkę. Nie przejęła się jednak krytyką.

Poprosiłam mamę, by mi wysłała Poczet królów polskich, więc przypomnę sobie kilka dat - powiedziała nawiązując do erudycji kawalerów .

Z programu odpadła rudowłosa Agnieszka. Mentorki stwierdziły, że na początku programu miała największy potencjał, jednak za mało było przekonana do sensu zmian.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.