Mlynkova i Wronka PIERWSZY RAZ o swoim związku: Gdyby nie wychodziło nam w sypialni, nie miałoby to szansy na przetrwanie

Mężczyzna po przejściach, kobieta z przeszłością - tak można powiedzieć o Halinie Mlynkovej i Leszku Wronce. Właśnie opowiedzieli swoją historię.
Halina Mlynkova i Leszek Wronka Halina Mlynkova i Leszek Wronka VIVA!

Przeszłość? Oddzielają ją grubą kreską!

Zarówno Halina Mlynkova, jak i Leszek Wronka mają za sobą nieudane małżeństwa, oboje są też rodzicami. Postanowili jednak, że nigdy nie będą wracać do tego, co było, a swój związek zbudują na nowym gruncie.

Nie biorę pod uwagę tego, co się nie udało. Nie myślę: Teraz to będzie na pewno inaczej. Grubą kreską oddzielam to, co było, i tworzę coś całkiem od nowa. To nie jest niczyja wina, że nie wyszło nam w poprzednich związkach. Nie możemy się sugerować błędami z przeszłości, wzajemnie z Leszkiem karać za to. Nikt z nas przecież nie zakładał, że tamte małżeństwa zakończą się rozwodami. Budowanie nowego związku powinno opierać się na świeżych emocjach i dawaniu tego, co mam najlepsze, tak jakby to było nasz pierwszy raz - powiedziała Halina w rozmowie z "Viva!".

Leszek uważa, że to szczęście, że spotkali się dopiero w takim momencie życia, gdy oboje przeszli już swoje.

Ważne jest to, że kiedy się poznaliśmy, nikt nikomu nie rozbił małżeństwa, nie wydarł partnera. To mogłoby potem ciążyć.  Halina jest świeżo rozwiedziona, bo raptem dwa lata minęły. Ja rozwiodłem się siedem lat temu i te największe emocje mam za sobą. Jedno wiem - nie chcę zaczynać związku na chwilę. Jestem na to już za stary i za wygodny. Czasy poszukiwań i eksperymentów mam już za sobą.

Halina Mlynkova, Leszek WronkaVIVA!

Halina Mlynkova Halina Mlynkova Kapif

Jak się poznali?

Leszek usłyszał o Halinie w kontekście sukcesu jej zespołu, Brathanki. Ona już w 2004 roku  "namiętnie słuchała jego płyt i była zafascynowana jego muzyką". Nigdy nie pomyśleliby jednak, że skończą jako para. Leszek, który jest menedżerem Ewy Farnej, zaproponował by zaprosiła Halinę jako gościa specjalnego do występu w "Bitwie na głosy". Napisał do Mlynkovej na Facebooku. Nie podjęła rozmowy.

W odpowiedzi przeczytałem: "Proszę w tej sprawie zwrócić się do mojej menedżerki". Zaskoczyło mnie to, że była taka oficjalna. Wszystko się jednak zmieniło, gdy spojrzeliśmy sobie w oczy. Halina weszła na próbę "Bitwy na głosy". Wtedy już wiedziałem, że to nie skończy się na jednym spotkaniu. Czułem, że będziemy razem - powiedział Wronka.

Halina także wspomina pierwsze spotkania.

Pamiętam to głębokie spojrzenie. Speszyłam się. (...) Pamiętam, jak rok temu kiedy jeszcze mówiliśmy do siebie "Panie Leszku", "Pani Halino", poszliśmy na długi spacer po Warszawie. Po obchodach Święta Niepodległości nie mogłam złapać taksówki i Leszek postanowił mnie odprowadzić do mojego domu na Mokotowie. Było strasznie zimno. Szliśmy i w pewnym momencie zaczęliśmy rozmawiać na temat naszych życiowych wyborów i błędów, jakie popełniliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ze względu na pracę, na nazwisko oboje jesteśmy narażeni na nieszczerą miłość. (...) Spotkaliśmy się w takim momencie życia, że jedno od drugiego niczego nie potrzebowało. Mogliśmy sobie tylko coś dać.

Halina MlynkovaKapif

Halina Mlynkova i Leszek Wronka Halina Mlynkova i Leszek Wronka Kapif

Spora różnica wieku

Dzieli ich 17 lat różnicy.

Kiedy ona bawiła się w piaskownicy, ja chodziłem już na randki. Kiedy ona zaczęła się interesować chłopcami, mieszkałem już w Pradze ze swoją rodziną - podkreśla Leszek.

Wronka zdaje sobie sprawę, że związek z Haliną odmładza go. Młodsza kobieta wprowadza do jego życie brakującą energię.

Już nie dam rady być playboyem. Kiedy czuję się słabiej, dzwonię do mojej siostry lekarki i słyszę: "Spójrz do dowodu osobistego. Masz tam najlepszą diagnozę". Pesel bywa bezlitosny. (...) Czasami sam się zastanawiam: Kiedy to życie minęło? Dziwię się, że jestem już po pięćdziesiątce. Mam jednak to szczęście, że pracuję z młodymi ludźmi. Zmuszają mnie do tego, żebym myślał ich kategoriami. Nawet kiedy imprezujemy, dotrzymuję im kroku. Choć potrzebuje potem co najmniej tydzień na regenerację.

Halina MlynkovaKapif

Halina Mlynkova i Leszek Wronka Halina Mlynkova i Leszek Wronka Kapif

A w łóżku jest im...

Leszek znalazł w Halinie wszystko, czego od zawsze szukał w kobiecie. Co to było?

Szukam fascynacji. Gdyby mi się Halina nie podobała, nie zwróciłbym na nią uwagi. Gdybyśmy nie mieli o czym rozmawiać, nie spotykalibyśmy się . Gdyby nie wychodziło nam w sypialni, nie miałoby to szansy na przetrwanie. Wspólnie pracujemy i to też mocno nas wiąże.

Wspólne korzenie są podstawą ich związku, choć wcześniej nawet o tym nie myśleli.

Od dawna nie miałam kontaktu z zaolziańską kulturą, a Leszek nawet z dziećmi w domu rozmawia gwarą. (...) Na początku nie mogłam się co prawda przyzwyczaić do mówienia gwarą, bo od lat na co dzień mówię tylko po polsku. Dziś jednak rozmawiamy między sobą gwarą zaolziańską. Czuję się spokojniejsza, pewniejsza. Jakby moja dusza wróciła do domu - mówi Halina.
Dla mnie to ogromna różnica powiedzieć komuś po polsku: "Kocham cię", po czesku "Milujti te", a po zaolziańsku: "Móm cie rod". Kiedy mówię to w języku w jakim wypowiadałem swoje pierwsze słowa w życiu, czuję to bardzo mocno. W obcym coś mi umyka - mówi Leszek.

Oboje twierdzą, że w życiu liczą się małe rzeczy i drobiazgi. Podanie ciepłej herbaty, rozmowa...

Miłość poznajesz też po tym, że ktoś cię przykrywa kocem, kiedy zasypiasz - dodaje Leszek.

Halina Mlynkova i Leszek WronkaKapif

Halina Mlynkova i Leszek Wronka Halina Mlynkova i Leszek Wronka Kapif

Dzieci

Na razie ich wspólne życie rozdarte jest między Polską a Czechami. Nie podjęli jeszcze ostatecznej decyzji, gdzie zamieszkają, choć powoli klaruje się ona w ich umysłach.

Rozmawiamy dużo na ten temat i planujemy wspólne życie. Pytanie tylko: czy to będzie Praga, czy Warszawa? Dużo zależy od Haliny, bo ja mam ustawione życie, mogę pracować wszędzie. Hala robi karierę w Polsce, tutaj mieszka i tutaj jej syn chodzi do szkoły, więc egoistycznie byłoby nalegać na nią, żeby się przeprowadziła z Pragi.

Dwoje dzieci Leszka jest już dorosłe i wyfrunęło z przysłowiowego gniazda. Jego pięcioletni synek Tobiasz mieszka z matką w Ostrawie. Dzieci Leszka i syn Haliny potrafią znaleźć wspólny język, choć nie było łatwo.

Piotr ma 10 lat, Tobiasz 5. Każdy wychowywany był do tej pory jak jedynak. Piotrek zazdrosny jest o mamę, Tobiasz o tatę. Chcieliby mieć na wyłączność - powiedział Leszek.

Halina przytoczyła również sytuację, która przydarzyła im się latem.

Latem wyjechaliśmy na Majorkę. Piotrek stał wściekły przy huśtawce, że za długo bujam Tobiasza. A Tobiasz jeszcze specjalnie dokręcał śrubę: Ciociu, czy możesz do końca wyjazdy zajmować się tylko mną? W Piotrku aż się gotowało. To jednak dobra lekcja dla chłopców. Uczą się wzajemnego ustępowania sobie, dzielenia się. (...) Piotrek dojrzał już do tego, że chciałby pojechać na kolejne wspólne wakacje.

Halina Mlynkova i Leszek WronkaKapif