Pierwszy finał, "piejo kury" Wojewódzkiego i nowy juror. Weekend z talent shows za nami!

Nie brakowało emocji, wielkich triumfów i bolesnych porażek. Oto skrót najważniejszych wydarzeń w programach rozrywkowych.
Dawid Podsiadło Dawid Podsiadło fot. kapif

Piłkarski "X-Factor"

Kolejny odcinek "X-Factor" na żywo obracał się trochę wokół piłki nożnej, głównie za sprawa Kuby Wojewódzkiego. Przewodniczący składu sędziowskiego tak rozpoczął program:

Ostatnio okazało się, że ulubioną piosenką Polaków jest coś w stylu "Piejo kury, piejo". Na szczęście u nas będzie lepsza muzyka. Chociaż Jarek Kuźniar już wygląda jak wokalista zespołu Jarzębiny.

Wywołany do tablicy prezenter znowu nie brylował błyskotliwym humorem, jednak widzowie już chyba zdążyli się do tego przyzwyczaić. Najważniejsze, że nie odciągał uwagi od uczestników i jurorów. Wśród tych ostatnich jak zwykle przodował Wojewódzki, który wczuwał się w piłkarski klimat.

Kto wam wybrał ten utwór? Franciszek Smuda? - powiedział do zespołu The Chance.
Ugniatanie kapusty jest teraz w stylu Euro 2012 - skomentował choreografię Joanny Kwasnik.
Wy wszystkie jesteście jak polska reprezentacja. Najlepiej gracie w meczu o wszystko. To jest przerażające. - stwierdził po dogrywce.

Tatiana Okupnik też szalała. Dla Dawida Podsiadło stała się twórczynią poezji.

Jak cię słuchałam, pisałam wiersz do ciebie... - wyjaśniła - Uwaga, oto on! "Dawidzie drogi Podsiadło, wziąłeś me serce w imadło! Za to że tak lubię ciebie, twój brat mnie chyba zaje..." O, tu mi się rozmazało.

tatiana okupnik, x-factor

W obronie "Bajki" z kolei powiedziała:

Czesław miał wczoraj imprezę, a Kuba ma ANDROPAUZĘ! Nie słuchajcie ich krytyki!

Antolik Anna

Tylko Mozil był jakby przygaszony. Może faktycznie dzień wcześniej był na imprezie?

Uczestnicy w większości nie zawiedli. W starciu z repertuarem gigantów popu najlepiej wypadli Dawid Podsiadło, Joanna Kwaśnik i Marcin Spenner. Wydaje się, że ta trójka to faworyci jurorów do wygranej. Najsłabsze wykonania należały do "Bajki" i zespołu The Chance. Właśnie one zmierzyły się w dogrywce.

Po długim i pokrętnym wywodzie Wojewódzki zdecydował, że program musi opuścić ulubienica Tatiany Okupnik. Tym sposobem każdemu z jurorów pozostały dwie "szanse" na finał. Okupnik nadal prowadzi Dawida Podsiadło i Ewelinę Lisowską, Kuba - Marcina Spennera i Joasię Kwaśnik, a Czesław wciąż będzie się opiekował zespołami The Chance i Soul City.

Bitwa na głosy - finał Bitwa na głosy - finał fot. kapif

Finał "Bitwy na głosy"

To było epickie zakończenie programu "Bitwa na głosy". Oprócz walczących o zwycięstwo drużyn Kamila Bednarka i Ryszarda Rynkowskiego wystąpiły wszystkie zespoły, które pojawiły się w drugiej edycji show. Spekulowano, że zabraknie Edyty Górniak, której syn Alan miał wczoraj wypadek, jednak gwiazda nie zawiodła swoich fanów i produkcji show.

edyta górniak, bitwy na głosy

Walczące o wygraną zespoły wykonały po dwa utwory finałowe. Nie brakowało wzruszeń.

Pani Moniko, pani wzruszenie przechodzi na nas. Więcej nie powiem, bo głos mi się łamie - powiedziała Sonia Bohosiewicz po zaśpiewaniu przez chór Bednarka piosenki 'Earth song'.

Poziom był bardzo wyrównany, jednak decyzją widzów to Kamil Bednarek i jego 16-tka z Brzegu zwyciężyła w decydującym, finałowym starciu.

Rynkowski Ryszard, Bednarek Kamil

Jurorzy nie ukrywali, że trudno im wybrać faworyta. Przyznali jednak, że Bednarek zdobył serca publiczności nie tylko dzięki talentowi, ale i skromności, które młodemu muzykowi na szczęście nie brakuje. Jury podkreślało też niejednokrotnie, że martwi się końcem show.

Co my będziemy robić za tydzień? - powtarzali Węgorzewska, Zamachowski i Bohosiewicz.

Wegorzewska Alicja, Zamachowski Zbigniew, Bohosiewicz Sonia

got to dance got to dance fot. kapif

Got to dance

Program "Got to dance" nie może się chyba obyć bez roszad w jury. Za stół jurorski powrócił Alan Andersz, ale w ostatnim odcinku zabrakło Michała Malitowskiego, który ze względu na przygotowania do ważnego turnieju tanecznego nie mógł wziąć udziału w nagraniu. Zastąpił go znany tancerz Filip Czeszyk.

Filip Czeczyk

Jurorów zachwycił zespół "Catch tle flava" oraz Mateusz Krzyważnia Fantom. Mazurówna wyznała nawet, że marzyłaby o takim synu!

Ja byłam na bezdechu od początku do końca. Jak będziesz w Paryżu, to czekam na ciebie! Zaadoptuje!- wyznała Fantomowi Krystyna Mazurówna.

.

Decyzją widzów do kolejnego etapu przeszła grupa "Catch the flava", która od początku była faworytem jurorów oraz... dziecięcy zespół "Lollipops" z Białegostoku. To było spore zaskoczenie. Tylko Joanna Liszowska przepowiadała młodym tancerzom sukces.

got to dance

Andersz Alan

Wojtek Łozo łozowski, Kora Jackowska Wojtek Łozo łozowski, Kora Jackowska fot. kapif

Must be the music

W niedzielnym odcinku 'Must be the music' poznaliśmy ostatnich finalistów programu, którzy za tydzień powalczą o główną nagrodę. Do grona szczęśliwców, którzy mają szansę spełnić swoje marzenia, dołączyli raper "Biały" i zespół "Chłopcy kontra Basia".

Chłopcy kontra basia

Jurorom dopisywały humory. Po występie poznańskiego chóru "ReGeneration" Kora powiedziała:

To jest propozycja dla naszych smutnych kościołów. Powiedzcie, w którym którym kościele śpiewacie, toja przychodzę natychmiast! Będziemy razem śpiewać dla Jezusa!

Na słowa pochwały nie mógł liczyć zespół "Hanka". Po wykonaniu swojej autorskiej piosenki muzycy usłyszeli od Łoza:

Jak jeszcze raz usłyszę piosenkę o takiej tematyce to się porzygam.

Z przychylnością jurorów nie spotkał się też Piotr Wiśniewski. Mężczyzna zaśpiewał "Flames of love". Jego występ skomentowała dobitnie Ela Zapendowska:

Gdyby nie było takiej muzyki na świecie byłabym szczęśliwsza.

must be the music

Więcej o: