Natalia Jakuła urodziła przez cesarskie cięcie. Dzieli się przeżyciami: Byłam przerażona

"Płakałam jak bóbr", "byłam przerażona" - Natalia Jakuła na swoim blogu szczerze opowiedziała o emocjach, jakie towarzyszyły jej podczas porodu. Podzieliła się też wieloma praktycznymi wskazówkami.

Natalia Jakuła i Tomasz Iwan zostali rodzicami 8 marca. Po nieco ponad dwóch tygodniach świeżo upieczona mama na swoim blogu Mamypower.pl opowiedziała ze szczegółami o porodzie oraz swoich emocjach w tym najszczęśliwszym dla każdej matki dniu. Jakuła miała cesarkę. Jej syn po urodzeniu ważył zaledwie 2,5 kg.

To trudne, ale najpiękniejsze doświadczenie w moim życiu! Może zwariowałam, ale ja bardzo chciałam cesarkę dla bezpieczeństwa mojego dziecka. Okazało się, że moje obawy i intuicja były słuszne. Miałam kilka wskazań do cesarskiego cięcia, a jak się później okazało, nawet więcej niż myślałam. Samo cięcie i wydobycie dziecka z brzucha trwa kilka minut. Przygotowanie, czyli zastrzyk znieczulający, też. Bólu nie ma, ale jest nieprzyjemne bujanie i szarpanie, wyobraźnia działa. Moment, gdy leżąc za parawanem słyszysz płacz swojego dziecka, a potem podają Ci go do całowania, jest do zapamiętania na całe życie, wow. Płakałam jak bóbr, a dzielny tatuś nagrywał wszystko - wspomina Jakuła we wpisie.

Cały poród trwał razem z szyciem około pół godziny. Jakuła szybko doszła do siebie. Blizna była praktycznie niewidoczna, a już następnego dnia odzyskała siły. Najtrudniejsze okazały się jednak nie przeszkody fizyczne, lecz psychiczne i emocjonalne.

Zdecydowałam się wynająć panią do pomocy na pierwszą noc po cesarce, bo jak ja będę wstawać do dziecka? Dostajesz dzidziusia i masz się nim zaopiekować. Położne na dyżurze, niestety, bardzo mało pomagają, bo mają co robić, a wynajęta jest tylko z tobą i dzieckiem, nawet śpi koło ciebie. Gdy moja położna pojechała, poczułam, że zderzyłam się ze ścianą. Ogarnęło mnie przerażenie. Mój Maluszek ważył tylko 2,5 kg, żywa lalka, bałam się go dotknąć, tym bardziej przewijać, pielęgnować pępek. Jego płacz z zimna, gdy go przebierałam, łamał mi serce - pisze dalej.

Dla Natalii Jakuły jednym z bardziej wymagających wyzwań było karmienie piersią.

Byłam przerażona, że codziennie kilka obcych ludzi przychodzi do Ciebie i z zaskoczenia ciągnie za sutki jak krowę. Sprawdzają pokarm, wiadomo. Niestety jest to bolesne, stresujące i zniechęcające, tym bardziej, że dochodzi do tego twój mały Ssak, który nie potrafi jeszcze jeść z piersi i rani Ci sutki. Karmienie jest czymś dużo trudniejszym niż myślałam. Psychicznie i fizycznie - opisuje.

Jakuła podzieliła się także praktycznymi wskazówkami co do porodu i pobytu w szpitalu. Czytelnicy na blogu Mamypower.pl dowiedzą się, jakie rzeczy przydadzą się na pewno, a z czego warto zrezygnować, o czym nie wolno zapomnieć oraz jakich obowiązków raczej nie powierzać świeżo upieczonemu tacie. Cały wpis przeczytacie tutaj.

ZI