Lea Michele opowiada debiutanckiej płycie: Cory słyszał wszystkie piosenki

Wyznania przy okazji promocji debiutanckiego albumu.

Lea Michele nie może doczekać się 4 marca 2014 roku - wtedy światło dzienne ujrzy jej debiutancki album zatytułowany "Louder". Kilka dni temu pojawił się singiel promujący ten krążek - "Cannonball". Stało się to powodem, dla którego aktorka gościła w programie "The Ellen DeGeneres Show". Opowiedziała o płycie, zaśpiewała singiel, wróciła do przeszłości i opowiedziała o tym, co działo się po śmierci Cory'ego.

Zaczęłam pracować nad nią we wrześniu ubiegłego roku, skończyłam w czerwcu. Miała zadebiutować latem, ale zostało to przełożone... Jestem naprawdę szczęśliwa, ponieważ Cory słyszał wszystkie piosenki oprócz dwóch i robił notatki, kiedy przychodziłam do domu i grałam mu piosenkę. Siedzieliśmy w samochodzie i słuchaliśmy, tam był najlepszy system dźwiękowy - wspominała pracę nad płytą.

Lea wyznała także, że po śmierci Cory'ego napisała piosenkę o nim, która nosi tytuł "If You Say So". Pomogła ona jej uwolnić emocje, które się w niej kłębiły po stracie ukochanego. Aktorka wiedziała, że Cory chciałby, aby dalej korzystała z życia, nie zamartwiała się. Ostatecznie po stracie pomogła jej się podnieść piosenka "Cannoball", która stała się pierwszym singlem promującym jej płytę.

 

W rozmowie z Ellen Lea wróciła do wydarzeń z lipca.

Ryan Murphy, który jest niesamowity, przyszedł do domy Kate i powiedział, że zrobimy to, co chcę zrobić. Powiedziałam, że chcę wrócić do pracy. Musieliśmy to zrobić, oni są moją rodziną, a ludzie nie rozumieją, że pójście do pracy nie jest trudniejsze od siedzenia w domu - opowiedziała o powrocie do pracy po śmierci ukochanego.

Dodała, że przebywała wśród ludzi, których kocha i wśród których czuje się bezpiecznie.

 

Lea zaczynała tworzyć płytę mając u swojego boku ukochanego, który wspierał ją na każdym kroku. Gdy kończyła, krążek był swojego rodzaju terapią, który pomógł jej uporać się ze stratą Cory'ego. Serialowy Finn na pewno byłby dumny z tego, że nie poddała się i dokończyła to, co wspólnie zaczęli.

Natalia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.