Książę William uważa środki bezpieczeństwa związane z koronawirusem za dziwne. Rozmawiał o tym z Kate

Podcza mszy z okazji Commonwealth Day w opactwie Wesminster specjalista od czytania z ruchu warg zauważył, że książę William ma dość sceptyczne nastawienie co do środków ostrożności związanych z koronawirusem.

Koronawirus to obecnie jeden z najbardziej interesujących ludzi tematów. Prewencja przed jego rozprzestrzenianiem ma wpływ także na show-biznes. W najbliższym czasie, muzea, kina, uczelnie wyższe i szkoły pozostaną zamknięte, a imprezy masowe odwołano lub przesunięto termin. Gwiazdy przypominają swoim obserwatorom, aby w tym niepewnym czasie zwracali większą uwagę na higienę, a także unikali wszelkich potencjalnych zagrożeń.

Okazuje się, że koronawirus nie dla każdego jest taki straszny. Książę William już jakiś czas temu żartował z wirusa, a teraz, gdy sprawa stała się jeszcze bardziej poważna, nie zmienia swojego stosunku do sprawy. Ekspert od czytania z ruchu warg wychwycił fragment jego rozmowy z żoną. Ze słów księcia wynika, że jest nieco zaskoczony obrotem sprawy. 

Zobacz wideo Księżna Kate i książę William z wizytą w Irlandii. Tak się prezentowali

Książę William o koronawirusie: To dziwne

Podczas mszy z okazji Commonwealth Day książę William i księżna Kate zamienili kilka słów na temat koronawirusa. Ze względów bezpieczeństwa poproszono, by tego dnia nie podawać nikomu rąk i oszczędzić sobie bliskości. Jak udało się wyczytać ekspertowi "Daily Telegraph", książę William uznał prośbę dotyczącą ściskania rąk za dziwną. 

To dziwne, że zabronili witać się uściśnięciem rąk. Potem pewnie będziemy musieli użyć całej masy żelu antybakteryjnego. Nie jestem do tego przyzwyczajony. To dziwne - miał powiedzieć William według eksperta. 

W przeciwieństwie do księcia Williama pozostali członkowie rodziny królewskiej doskonale zdają sobie sprawę z istniejącego zagrożenia i nie grymaszą. 

RG