Dariusz Gnatowski zmarł w wieku 59 lat. Lekarz zdradził, jak wyglądały jego ostatnie chwile

Jego kultową rolę Boczka pokochały miliony widzów serialu "Świat według Kiepskich". Dziś mija czwarta rocznica śmierci Dariusza Gnatowskiego.

Dariusz Gnatowski, znany z roli Arnolda Boczka w kultowym serialu "Świat według Kiepskich", zmarł w wieku zaledwie 59 lat. Chwilę wcześniej trafił do szpitala w ciężkim stanie. Dziś mija czwarta rocznica jego śmierci, która wyjątkowo poruszyła fanów aktora.

Zobacz wideo Grabowski o roli Ferdynanda Kiepskiego

Dariusz Gnatowski zmarł kilka godzin po dotarciu do szpitala

Gdy Gnatowski trafił do szpitala, miał problemy z oddychaniem. Powodem złej kondycji zdrowotnej aktora były powikłania po zakażeniu koronawirusem. Wiadomo także, że chorował m.in. na cukrzycę typu 2. - Trafił do nas w bardzo ciężkim stanie, właściwie kilka godzin po przyjęciu do szpitala zmarł. To była bardzo trudna, bardzo żmudna akcja reanimacyjna, ogromny wysiłek lekarzy i pielęgniarek [...] - powiedział Marcin Mikos, zastępca dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie w rozmowie z "Super Expressem". 

Każda osoba, nawet publiczna, ma prawo do pewnej sfery prywatności, nie chciałbym wchodzić tutaj w szczegóły. Mogę powiedzieć tylko, że trafił z bardzo ciężką niewydolnością oddechową, z potężnym obrzękiem

- wyjaśnił Marcin Mikos i dodał: "To był naprawdę bardzo ciężki stan i mimo naszego wysiłku nie udało się go uratować". 

Gnatowski zmagał się z cukrzycą od 2017 roku i często publicznie zabierał głos na temat choroby. - Nie miałem świadomości, że cukrzyca jest przewlekłą chorobą, która rozwija się przez lata i prowadzi do poważnych skutków i powikłań - mówił Gnatowski w "Dzień dobry TVN".

Gnatowski grał Boczka w "Świecie według Kiepskich". Widzowie go pokochali

W "Świecie według Kiepskich" Gnatowski stworzył niezapomnianą i barwną postać, Arnolda Boczka, która stała się jedną z ikon polskiej telewizji. Dziś, chyba nie ma Polaka, który nie kojarzyłby legendarnego i często cytowanego w sieci tekstu "w mordę jeża". Aktor szybko zyskał sympatię milionów widzów, którzy w poruszających słowach pożegnali odtwórcę kultowej roli. "Najgorsza informacja tego roku", "Boczek legenda na zawsze", "Bardzo dobry aktor, ciekawa osobowość, szkoda takich ludzi" - pisali wstrząśnięci fani. Aktora pożegnali także przyjaciele z branży. "Jest ciężko, kiedy przyjaciele odchodzą... A to był piękny, dobry przyjaciel! Wielkiego serca i inteligencji! Żegnam Cię Darku..." - napisał wówczas Piotr Cyrwus. Został pochowany w Krakowie na Cmentarzu Podgórskim.

Więcej o: