Robert Burneika zdradził imię córki. Powiedział też, dlaczego wcześniej je ukrywał. Powód nieco absurdalny

Robert Burneika w październiku ubiegłego roku po raz pierwszy został tatą. Na świecie pojawiła się "hardcorowa" córeczka, której imię długo trzymane było w tajemnicy. W "Dzień dobry TVN" para wyjaśniła, dlaczego nie chciała tego zdradzać.

Robert Burneika zwany jako "Hardkorowy koksu" przez jakiś czas nie miał szczęścia w miłości. Przypomnijmy, że w 2013 roku Burneika po 10 latach związku rozwiódł się z żoną Kasią. Dopiero jak w jego życiu pojawiła się Kaja Kędzierska, kulturysta postanowił założyć rodzinę. I tak 28 października 2019 roku na świecie pojawiła się "hardcorowa" córka pary. Robert i Kaja przez dwa miesiące ukrywali imię dziewczynki. W rozmowie z Kasią Burzyńską ostatecznie zdecydowali się je zdradzić.

Jak ma na imię córka Roberta Burneiki? 

Obecnie w Polsce panują dwie mody na nazywanie dzieci. Jedni stawiają na klasyczne, wręcz starodawne imiona, inni zaś szukają inspiracji za granicą. Tak zrobiła, chociażby Anna Skura, która swoją córeczkę nazwała Melody. Na jakie imię postawił Robert i Kaja? 

Dziewczynka ma na imię Gaja. Imię to pochodzi z mitologi greckiej i znaczy tyle, co Ziemia-Matka. Dlaczego para tak długo trzymała to w tajemnicy? 

Jak powiemy, to za chwilę co drugie dziecko będzie miało takie samo imię - tłumaczył Burneika. 
 

Rzeczywiście imię dziewczynki jest dość nietypowe, ale nie podejrzewamy, że teraz wszystkie przyszłe mamy tak będą nazywać swoje córki. 

Robert Burneika wspomina poród swojej partnerki 

W wielu przypadkach kobieta chce, żeby przy jej boku w tak ważnym dniu jak narodziny dziecka, obok znajdował się przyszły tata. Zupełnie inaczej było w przypadku Roberta i Kai. Para od początku podjęła decyzję, że Kaja rodzić będzie sama. Na Instagramie Roberta pojawiła się nawet obszerna relacja z podróży do szpitala, a potem... treningu! Tak dobrze czytacie. Hardcorowy koksu został wysłany przez swoją partnerkę na siłownię, w tym samym czasie kiedy ona rodziła. Nie mniej jednak tuż po ćwiczeniach Robert nie miał nawet chwili na zjedzenie stejka, bo Kaja wysłała mu smsa, że ma przyjechać do szpitala, bo ich córka jest już na świecie. 

Patrząc na wspólne zdjęcia w social mediach pary, możemy stwierdzić, że oboje doskonale sprawdzili się w roli rodziców. 

Czy Sylwia Bomba planuje kolejne dziecko?

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.