"Ślub od pierwszego wejrzenia". Agata nie usunęła zdjęć byłego partnera. Teraz go wychwala

Agata z nowej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" odpowiadała na pytania internautów. Byli ciekawi, dlaczego nie usunęła zdjęć z byłym partnerem. Wszystko wyjaśniła.

W nowej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" poznaliśmy Agatę i Piotra. Ich relacja jest naprawdę burzliwa, a w ostatnim odcinku mężczyzna opowiedział o swoich przykrych wnioskach. Zabolało go to, że żona nie zainteresowała się jego synem. - Agata nigdy nie pyta o mojego syna. Jeśli to się nie zmieni, nie chcę takiego małżeństwa - mówiła. Informacja o tym, czy związek uczestników przetrwał, zostanie upubliczniona w finale edycji. Wiemy jednak, że Piotr nie jest pierwszym mężczyzną w życiu Agaty. Kobieta ma za sobą nieudaną relację. Wyjawiła, jakie ma kontakty z byłym partnerem. 

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Agata o byłym. Dlaczego nie usunęła z nim zdjęć?

Agata zorganizowała sesję Q&A i odpowiadała na różne pytania. Jeden z internautów był ciekawy, czy żona Piotra "nosi ciągle pierścionek zaręczynowy od byłego partnera". Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" szybko rozwiała wątpliwości. "Ten pierścionek zrobiła moja babcia w latach 90. i on nie jest zaręczynowy. Ktokolwiek to powiedział, jest słabym detektywem. Aktualnie jestem mężatką" - odparła Agata. Ta informacja wprost daje znać, że do rozwodu z Piotrem nie doszło. Padło także pytanie o zdjęcia z byłym partnerem, które wciąż widoczne są na profilu uczestniczki. "Mój były jest fajnym facetem i częścią mojej przeszłości. Nie widzę potrzeby usuwania jego zdjęć. Nie jesteśmy pokłóceni, nie życzymy sobie źle. Zresztą tak samo pierwszy, jak i ostatni partner mocno mi kibicują" - skwitowała Agata w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo Pamiętacie te rozstania? Te pary ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie przetrwały

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Agata o montażu. "Ja jestem zołza"

Wcześniej Agata odpowiadała także na pytania o program "Ślub od pierwszego wejrzenia". Niektórzy internauci krytykowali jej zachowania przed kamerami. Uczestniczka zrzuciła winę na montaż. "Tak zmontowali program, żeby się działo. No i wyszło tak, jak przewidziałam. Ja jestem zołza, a mój mąż skrzywdzony misio. Ja go nie skrzywdziłam" - napisała. Dodała, że o manipulację montażem trzeba pytać produkcję. "Ja byłam szczera" - skwitowała uczestniczka na InstaStories. ZOBACZ TEŻ: "Ślub od pierwszego wejrzenia". Wydało się, czy Agnieszka i Damian są razem! Wystarczyło jedno nagranie

Więcej o: