Po tym jak Anita Sokołowska rok temu odeszła z "Przyjaciółek", scenarzyści uśmiercili graną przez nią Zuzę. Kobieta zmarła w mieszkaniu w Berlinie po wielomiesięcznym zmaganiu z rakiem. Nie była sama. Przy jej łóżku czuwały tytułowe bohaterki, czyli Anka (Magdalena Stużyńska), Patrycja (Joanna Liszowska) i Inga (Małgorzata Socha). Tymczasem 24 lipca br. w sieci pojawiły się zaskakujące nagrania z planu serialu. Widać na nich nikogo innego, jak Anitę Sokołowską, która opowiedziała przed kamerą o swoim powrocie do "Przyjaciółek". Ekipa słynnej produkcji nie kryła radości. O co w tym wszystkim chodzi?
Nowe nagranie z Anitą Sokołowską pojawiło się na oficjalnym Instastories "Przyjaciółek". Widać na nim serialową Zuzę w garderobie serialu z jego ekipą i Małgorzatą Sochą. "Święto we wsi. Patrzcie, kto u nas jest?" - powiedziała serialowa Inga i pokazała Sokołowską, która od razu zareagowała na jej słowa. "Dlaczego we wsi?". "Bo jesteśmy takie wiejsko-miejskie przyjaciółki" - podsumowała rozbawiona Socha.
Wracam do was. Zapraszam was do krainy "Przyjaciółek". Przyjechałam dzisiaj odwiedzić moją kochaną ekipę
- powiedziała Anita Sokołowska. W tle było słychać ekscytację pozostałych świadków tego wydarzenia. Na razie produkcja nie zabrała głosu w tej sprawie. Zdjęcia z jej odwiedzin znajdziesz w galerii na górze strony.
Czyżby okazało się w nowych odcinkach "Przyjaciółek", że śmierć Zuzy została sfingowana? A może pojawi się we śnie bohaterek albo wspomnieniach? Niestety wątpliwe. Sądząc, co Anita Sokołowska napisała kilka godzin później w poście, wygląda na to, że na plan serialu wpadła prywatnie, bo stęskniła się za ekipą. "Wróciłam do 'Przyjaciółek' na chwilkę. Odwiedziłam moją kochaną ekipę serialową" - dodała i zamieściła pamiątkowe zdjęcia. Gdy odchodziła z serialu, zdradziła, co było bodźcem, że się na to zdecydowała. "Wypalenie. Lubię być uczciwa wobec siebie i wobec widza. Poczułam, że ja zagrałam już tak dużo w tej postaci, przez tych 11 lat, że już więcej nie mogę. Więc taka moja uczciwość, że ja lubię swoją pracę, kocham i chcę wstawać, iść do niej radosna, a przestało tak być. Pomyślałam sobie: 'Dobra Anita, skoro organizm ci mówi koniec, serce chce robić inne rzeczy, nie ma co oszukiwać swojej organiki" - wyznała bez ogródek dla JastrząbPost.