W ostatnim czasie celebryci coraz otwarciej mówią o ingerencji w swój wygląd. Wielu z nich decyduje się na zmianę uśmiechu, a w mediach społecznościowych piszą o wybielaniu, prostowaniu czy nawet całkowitej wymianie uzębienia. O zęby postanowiła zadbać także Marcela Koterska. Celebrytka jest jednak załamana tym, jak idzie leczenie.
Na nieudane doświadczenia Koterska pożaliła się na InstaStories. - Zobaczcie, co zrobiłam w ostatnich dniach - zwróciła się do internautów, robiąc zbliżenie na zęby. - Tak "zjadłam" dwa zęby podczas zgrzytania w nocy - relacjonuje celebrytka. Jak przyznała, problemy z jej zgryzem ciągną się za nią od dłuższego czasu. Koterska zwróciła się do fanów z prośbą o poradę kliniki. - Jeśli znacie kogoś, kto mi zrobi dobrą szynę, dobrze ustawi staw skroniowo-żuchwowy, żebym mogła sobie zrobić zęby w końcu i ich nie zjadać, będę bardzo wdzięczna. Influencerka przyznała także, że jest niezadowolona z dotychczasowej klinki i nie widzi efektów leczenia, mimo że wydała już na nie sporą sumę. "Poradźcie, proszę, jestem już bezradna!" - napisała.
Zostawiłam ponad 20 tys. zł, lekarz obiecywał góry. (...) I nic się nie zmieniło
- dodała.
Ze względu na dostępność terminów, a także przystępne ceny, coraz więcej osób decyduje się na poprawę uśmiechu w tureckich klinikach. Do tego typu ingerencji w uśmiech przyznaje się bardzo dużo rodzimych celebrytek. Dentystka i doktor nauk medycznych, Małgorzata Majewska-Paradowska w rozmowie z Plotkiem przestrzega jednak przed konsekwencjami zabiegów w Turcji. Zwróciła uwagę, że w przypadku wykonywania ich za granicą, niemożliwe stają się ewentualne korekty, a także późniejsza opieka nad pacjentem. - Po zabiegu mogą wystąpić różne, mniejsze i większe komplikacje (...) W przypadku prac wykonywanych w Turcji dostęp do lekarza może być utrudniony, co może prowadzić do nasilenia się komplikacji, a nawet utraty implantów lub prac protetycznych osadzonych na implantach - przekazała nam ekspertka. Więcej na ten temat pisaliśmy w tym artykule.