Trump "zmęczony i spocony", Harris "władcza i opanowana". Ekspert patrzy na źrenice polityka. Co zdradziły?

Do starcia Harris-Trump doszło 11 września o godzinie 3 czasu polskiego. Było to jedno z kluczowych wydarzeń dotyczących kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. Medialne wydarzenie skomentował specjalnie dla Plotka ekspert Maurycy Seweryn, który specjalizuje się w przygotowaniach do wystąpień publicznych i odczytuje mowę ciała.

Debaty przed wyborami są najczęściej elektryzujące, a w przypadku starcia Kamali Harris z Donaldem Trumpem nie mogło być inaczej. Kandydaci na prezydenta Stanów Zjednoczonych starli się w telewizyjnej dyskusji, która mogła zmienić nastawienie wyborców. Jak ich wystąpienia ocenia specjalista od mowy ciała, Maurycy Seweryn

Zobacz wideo Poparcie dla Trumpa stoi w miejscu. To szansa dla Harris i Demokratów

Specjalista ocenia mowę ciała kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych

Starcie Kamali Harris i Donalda Trumpa mogło być kluczowe w kwestii decyzyjności wyborców. W debacie jednak nie tylko słowa mają znaczenie - widzowie widzą również niewerbalne kontakty. "Donald Trump był silny, twardy, zdecydowany, niekiedy agresywny, z dużą pewnością siebie, ale jednocześnie zmęczony. Kamala Harris jako obrończyni wolności i demokracji. Łagodna, kobieca z mieszanką współczynnika męskości, czyli elementów w garderobie i zachowaniu, które miały pokazać, że jest osobą wojowniczą" - zaznacza Maurycy Seweryn. Ekspert zwrócił uwagę na to, że Trump bardzo mrużył oczy. 

Jest to efekt uboczny tego, że debata spowodowała u niego wystąpienie mocnego stresu. Nie chciał tego okazywać, ale zdradzały to poszerzone źrenice. Jest to efekt z jednej strony podniecenia debatą, tym, że się w niej uczestniczy, a z drugiej strony stresu. Taki sygnał jest odbierany jako wyraz szczerości albo zmęczenia

- ocenia Seweryn, który zauważa także, że zmęczenie jest wynikiem wieku kandydata republikanów - ma 78 lat. Ważnym elementem wystąpień Trumpa jest gestykulacja, która i tu była silna i zdecydowana. Pojawiły się jednak pewne ograniczenia. "Wielokrotnie pochylał swoją sylwetkę do przodu. Z jednej strony to było efektem tego, że stał w konkretny sposób przy mównicy. Mównica była tak skonstruowana, ze nie pozwalała mu blisko podejść. Gestykulacja była na wysokości klatki piersiowej. Sposób ustawienia zmuszał Trumpa do opierania się przez cały czas oburącz lub na jednej dłoni. W związku z tym nie gestykulował tak jak Harris oburącz, tylko jedną ręką" - podkreśla ekspert. 

U Trumpa pojawił się dawno niewidziany pot. Harris władcza i opanowana

Specjalista od mowy ciała zauważył również, że na twarzy kandydata republikanów pojawił się element, którego dawno w debacie nie widzielismy - pot. "Elementem, który pojawił się, a był niewidoczny w czasie kampanii wyborczych od wielu lat, a kojarzy się z debatami w wykonaniu Richarda Nixona, to pot. Po raz pierwszy od dłuższego czasu pod nosem Trumpa w wyniku półtoragodzinnej debaty pojawił się pot. Ludzie nie wierzą ludziom, którzy się pocą, czerwienią" - podkreśla. 

Ekspert zwrócił uwagę na uśmiech Kamali Harris oraz jej gestykulację, nad którą panowała. "Przyjmowała nieco inną formę mimiki niż dotychczas. Tym razem jej uśmiech był w wersji niepełnej. To uśmiech, w którym nie pokazuje się zębów. Ta forma uśmiechu u kobiety nadaje jej cech wojowniczości, twardości, zdecydowania. Kolejnym elementem była twarda, silna gestykulacja, którą kandydatka musiała kontrolować, ponieważ ma tendencję do rozczapierzania palców. Jest to wyraz emocjonalnego sposobu wystąpień publicznych" - ocenia Maurycy Seweryn. Widział także silną postawę kandydatki, co było "bardzo silnym wyrazem stabilizacji, a jednocześnie agresywności i pewności siebie u kobiet".

Jak kandydaci przygotowali się do debaty?

Według eksperta, Kamala Harris była doskonale przygotowana do roli kandydatki. "W czasie debaty, nawet wówczas, gdy występował Trump, również grała swoim ciałem, mimiką, umiała go wyprowadzić z równowagi. Nadawała słowom Trumpa własnego znaczenia" - uznał. Trump obrał podobną taktykę jak w debacie z Bidenem. "Aparycja Kamali została doskonale dobrana. Trumpa nie do końca. Uznano, że nie należy zmieniać taktyki w czasie gry - stad czerwony krawat, biała koszula, granatowa marynarka bez dodatków - włącznie z flagą w klapie. Harris połączyła dwa elementy - spodnium, w którym lubi chodzić, nadaje jej cech władczości, decyzyjności, a dodatki powodowały, ze jej wizerunek był łagodzony - bluzka, perłowe kolczyki, które kojarzą się ze szczerością, flaga w klapie marynarki miała wzory, co przypominało broszkę, a nie klasyczną flagę" - podsumowuje Maurycy Seweryn. 

Chcesz, żeby nic Cię nie ominęło? Dołącz do kanału nadawczego Gazeta.pl "Co to będzie w Ameryce". Znajdziesz tam najważniejsze informacje na temat kampanii wyborczej w USA

Więcej o: