Bradley Cooper zabrał Irinę Shayk na finał Wimbledonu. Ale coś poszło nie tak. "Przez cały mecz się kłócili!"

Bradley Cooper i Irina Shayk pojawi się na niedzielnym finale turnieju na Wimbledonie. Niestety, plany romantycznej randki popsuła aktorowi... jego była dziewczyna.

Bradley Cooper i Irina Shayk mają kryzys? Jeszcze kilka dni temu parę sfotografowano na ulicach Paryża w miłosnym uścisku, ale wczoraj ich relacje wydawały się dużo chłodniejsze. Para pojawiła się na finałowym meczu mężczyzn na tegorocznym Wimbledonie, ale modelce nie dopisywał humor. Pomimo starań aktora, Rosjanka nie próbowała się nawet uśmiechnąć.

Bradley chciał rozładować jakoś sytuację, żartując i szepcząc Irinie do ucha, ale ona była twarda. Przez cały mecz nie odezwała się do niego słowem - donosi "Daily Mail".

Co aż tak zdenerwowało piękną modelkę? Jak piszą brytyjskie media, wszystko przez... dawne miłości! A konkretniej, przez byłą partnerkę Bradleya Coopera, Suki Waterhouse, która też była obecna w VIP-owskiej loży podczas meczu.

Starania Coopera spaliły na panewce, a w pewnym momencie kamery uchwyciły nawet Shayk, jak ukradkiem ocierała z policzka łzę – czytamy w „DM”.

Aktor jest wielkim fanem tenisa i co roku stara się zobaczyć na żywo przynajmniej kilka rozgrywanych na londyńskim Wimbledonie meczy. To właśnie Waterhouse towarzyszyła mu w 2013 roku, podczas jego debiutu na widowni tego najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego na świecie. Być może to też popsuło Irinie Shayk nastrój?

Miejmy nadzieję, że parze jednak udało się szybko dojść do porozumienia, a modelka odzyskała humor.

IN

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.