Kotek Express: 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce; po Euro 2012 będzie kac i wielkie rachunki

Chcesz być na bieżąco? Przed Tobą zestawienie najważniejszych newsów z Polski i ze świata!

Dziś 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce

Dziś wspominamy grudniową noc sprzed 20 lat, w której przeprowadzono zamach wojskowy pod wodzą generała Wojciecha Jaruzelskiego (pełnił on wtedy władzę dyktatorską w naszym kraju). W całym kraju wprowadzono wtedy godzinę milicyjną, na ulicach stały patrole wojskowe. Oficjalny powód wprowadzenia stanu wojennego był taki, że w kraju pogarsza się sytuacja ekonomiczna. Obawiano się jednak wkroczenia radzieckich wojsk do kraju. Czy rodzice opowiadali Wam kiedyś o tym wydarzeniu?

ZSRR nie planowało ataku na Polskę w grudniu 1981

ZSRR straszył użyciem siły, ale w grudniu 1981 roku nie było żadnych ruchów wskazujących na możliwą interwencję wojsk radzieckich w Polsce - wynika z dokumentów NATO z tamtego okresu, które zostaną upublicznione w Brukseli.

Nie we wszystkich szkołach obchodzono rocznicę zamachu

Plany były takie, aby we wszystkich szkołach o godzinie 12:00 rozdzwoniły się dzwonki rozpoczynające krótką lekcję historii dla uczniów. Nie wszędzie jednak obchodzono rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jak było w Waszych szkołach?

Po Euro 2012 będzie kac i wielkie rachunki

Gigantyczne rachunki do zapłacenia i ból głowy - tak zapowiada się finisz prac nad Euro w Polsce. Z powodu kosztów budowy stadionów miasta rezygnują z kolejnych inwestycji, takich jak parki czy przedszkola. Co nam tak naprawdę pozostanie po Euro? Prognozy nie są zbyt optymistyczne. Obyśmy zdążyli chociaż z modernizacją stolicy... Czekacie na te mistrzostwa?

Trudności w nauce informatyki w szkołach

Upada kolejny pomysł MEN. Od września na informatyce każdy uczeń nie usiądzie przed własnym komputerem. Samorządy nie mają pieniędzy na sprzęt i wymogły przesunięcie terminu na dostosowanie pracowni informatycznych na 2013 r. Lubicie lekcje informatyki?

Zamach w Belgii: 4 osoby nie żyją, ponad 60 jest rannych

Mężczyzna rzucał granaty i oddał strzały z broni maszynowej w tłum na placu St. Lambert w centrum belgijskiego Liege. Przynajmniej cztery osoby - w tym sprawca ataku- nie żyją. Według prokuratury w Liege ranne są 64 osoby. Napastnikiem był mężczyzna, który miał stawić się dziś przed sądem. Przebywał na zwolnieniu warunkowym. Policja informuje, że sytuacja jest pod kontrolą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.