Od wielu lat jest głosem Eurowizji. W latach 80. stworzył kultowe przeboje. Słuchaliście?

Eurowizji bez jego głosu nie wyobraża sobie nikt. A jednak do świata muzyki bliżej mu, niż myślicie. W latach 80. stworzył klasyki polskiego rocka, a całkiem niedawno ponownie chwycił za gitarę.

Artur Orzech z mediami związany jest od kilku dekad. Od 1992 roku (z krótkimi przerwami) komentuje Konkurs Piosenki Eurowizji i to właśnie ta aktywność przyniosła mu dużą rozpoznawalność. Ale jego głos usłyszeć mogliśmy także w wielu programach radiowych i telewizyjnych. Od marca 2024 ponownie został prowadzącym "Szansy na sukces" w TVP2. Niewielu jednak wie, że w latach 80. stworzył przeboje, które na zawsze zapisały się w historii polskiego rocka. Znacie ten zespół?

Zobacz wideo Wraca "Must Be The Music: Tylko muzyka". Zapendowska o potencjalnych jurorach: To jest ryzyko

Artur Orzech w latach 80. był gwiazdą rocka. Nagrał kultowe płyty, a potem wybrał inną drogę

Miłośnicy Eurowizji szczerze pokochali uszczypliwe komentarze Artura Orzecha i ciekawe anegdoty ze świata muzyki, którymi przez wiele lat raczył polskich widzów podczas popularnego konkursu. Kiedy więc w 2021 roku media obiegła informacja o odejściu dziennikarza z TVP, nie mogli sobie wyobrazić kogoś innego na jego miejscu. W latach 2021–2023 Orzech komentował więc konkurs na swoim kanale na platformie YouTube, zaś w 2024 ponownie został oficjalnym głosem Eurowizji. Nie każdy jednak wie, że zanim Orzech został prezenterem i dziennikarzem, sam był mocno związany z muzyką. 13 grudnia 1983 roku jego kolega z klasy, Piotr Klatt, założył zespół Róże Europy. Niedługo potem Orzech dołączył do niego, zostając gitarzystą kapeli. Co więcej, na pierwszych dwóch płytach formacji stworzył flagowe utwory polskiego rocka takie jak "List do Gertrudy Burgund" czy "Stańcie przed lustrami", które znalazły się na dwóch płytach - "Stańcie przed lustrami" i "Krew Marilyn Monroe", które nagrał razem z zespołem. W roku 1989 opuścił szeregi Róż Europy na rzecz kariery naukowej. - Odszedłem z zespołu Róże Europy w momencie, gdy dostałem propozycję pracy na uczelni. Uznałem, że nie sposób pogodzić koncerty z pracą naukowca. Nie chciałem jeździć po Polsce w czarnej skórze, z gitarą w ręku, i udawać wiecznie młodego muzyka - wyznał po latach w rozmowie z Pomponikiem

PRZECZYTAJ TEŻ: Wydało się, jak głosowali widzowie na preselekcjach Eurowizji z Blanką. W komentarzach armagedon

Artur Orzech po latach znów został rock'n'rollowcem. Wrócił do zespołu po ponad 30 latach

Po odejściu Artura Orzecha z zespołu, Róże Europy nagrały jeszcze dziewięć płyt - wśród nich album "Poganie! Kochaj i obrażaj", na którym znalazł się "Jedwab", czyli największy przebój grupy. W 2023 roku Orzech ponownie dołączył do macierzystej grupy. - Po tych wszystkich latach, a dokładniej od roku 1990, Artur wraca do zespołu. Serdecznie zapraszamy na nasze wspólne koncerty. Zagra z nami już nie jeden, ale dwoje muzyków z pierwotnego składu - oświadczył wówczas Piotr Klatt, wokalista Róż Europy. Wybieracie się na koncert?

 
Więcej o: