Sylwia Peretti świętuje ważny dzień. Zamieściła wzruszający wpis do męża. "Słyszysz mój krzyk, kiedy milczę"

Sylwia Peretti od śmierci syna rzadko udziela się na Instagramie. Ale kolejnej rocznicy ślubu nie mogła przemilczeć.

W czerwcu 2024 roku minęło dziewięć lat, kiedy Sylwia Peretti i Łukasz Porzuczek się poznali. A że teraz - 30 lipca (wtorek) - wypadła trzecia rocznica ich ślubu, celebrytka nie przeszła obok tego obojętnie. Przypomnijmy, że ślub cywilny i wesele zakochanych zorganizowano w niezwykle eleganckim pałacu w Brzesku w Małopolsce. Pamiętając ten wyjątkowy dzień, zamieściła właśnie w sieci podziękowania dla ukochanego męża. To właśnie on wspiera ją najmocniej po śmierci syna Patryka, który zginął rok temu tragicznie w wypadku samochodowym w Krakowie.

Zobacz wideo Tak Pakosińska świętuje rocznicę ślubu

Trzecia rocznica ślubu Sylwii Peretti. Zwróciła się do męża

Sylwia Peretti wyliczyła w mediach społecznościowych, za co jest teraz najbardziej wdzięczna mężowi. "Za to, że patrzysz ze mną w tym samym kierunku, że razem z tęsknotą spoglądamy w niebo, że trzymasz mnie za rękę, że nie puściłeś jej ani na moment, kiedy najbardziej tego potrzebowałam... Za to, że słyszysz mój krzyk kiedy milczę, że słuchasz gdy oczy mówią. Że wycierasz mi łzy, kiedy się uśmiecham. Za to, że akceptujesz tą nową mnie. Dziękuję za kolejny rok razem" - napisała na Instagramie i dała do zrozumienia, że po wypadku syna nic nie jest takie, jak kiedyś - również ich małżeństwo. Nie zmieniło się jednak jedno - ich wielkie uczucie.

Choć w innej rzeczywistości, to nadal w prawdziwej miłości. Niech Wam się wszystko spełni, czego nam życzycie

- dodała.

Szczegóły ślubu Sylwii Peretti

Do ołtarza gwiazdę show TTV prowadził jej syn. A największą atrakcją na weselu Sylwii Peretti był występ panny młodej. Świeżo upieczona mężatka nie mówiąc wcześniej o swoich planach mężowi, chwyciła niespodziewanie za mikrofon i zaśpiewała dla swojego ukochanego piękną i melancholijną piosenkę "Jej portret" Bogusława Meca. - Piosenka była niespodzianką dla mojego męża oraz moim wokalnym debiutem. Naprawdę się stresowałam, czy podołam, ale uznałam, że będzie to najszczerszy prezent, jaki można dać w tym dniu. Chyba najbardziej denerwowałam się tym występem, bo reszta, mimo że bardzo wyczekana, była zwieńczeniem blisko siedmiu lat razem - wyznała Peretti w "Dzień dobry TVN". - Utwór "Jej portret" jest jednym z wielu, które są w moim albumie muzycznym. Może niestandardowo, ale słucham właśnie takiej muzyki z czasów naszych rodziców - dodała i zdradziła, że na bis wykonała utwór Nataszy Zylskiej "Kasztany", który później wypromowała Edyta Górniak. Przyznała, że wprawdzie zaliczyła kilka niedociągnięć, ale "wzruszenia Łukasza były odpowiedzią, że wyszło dobrze".

Więcej o: