Brad Pitt padł ofiarą internetowego oszustwa. Teraz został pozwany na 100 tysięcy dolarów

Brad Pitt znów zagościł na nagłówkach. Tym razem nie chodzi jednak o rzekomy powrót do Jennifer Aniston.

Mieszkanka Teksasu pozwała Brada Pitta na 100 000 dolarów. Kobieta twierdzi, że gwiazdor rozmawiał z nią o małżeństwie, a następnie oszukał na sporą kwotę pieniężną. Prawnicy aktora uważają jednak, że Amerykanka padła ofiarą internetowego oszusta.

Brad Pitt oszukał fankę na pieniądze?

Kelli Christina, dyrektor generalna służby zdrowia w mieście Plano w Teksasie, miała zapłacić Bradowi Pittowi 40 000 dolarów za pięć występów na imprezach dla organizacji charytatywnej Make It Right Foundation, która buduje nowe domy dla ofiar huraganu Katrina. Ponoć Amerykanka i gwiazdor kina rozmawiali nawet o ślubie. Do ceremonii oczywiście nie doszło, a Pitt nie zjawił się na żadnym ze wspomnianych przyjęć.

W sprawę zaangażowali się już prawnicy Brada. Jak twierdzą, ich klient nigdy nie korespondował z Christiną. Winnym całego zamieszania ma być za to internetowy oszust, który podszywał się pod Pitta.

Wiadomości dotyczące jakiejkolwiek umowy były najwyraźniej wysyłane przez osoby lub osobę bezprawnie podające się za - ale w żaden sposób niezwiązane z - oskarżonym w Internecie - możemy przeczytać we wniosku sądowym o oddalenie sprawy.

Do oszustwa miało dojść w 2018 roku. Christina twierdzi, że Pitt (?) odwołał każdą imprezę w ostatniej chwili z obietnicą, że pojawi się "następnym razem". Mimo wniosku o umorzenie sprawy, powódka zapowiada, że zamierza walczyć.

Ten pozew jest ważny dla kraju, więc będę nadal walczyła z Bradem Pittem i Fundacją Make It Right. Mam 113 stron na poparcie zarzutów.

Wiele wskazuje jednak na to, że kobieta rzeczywiście padła ofiarą oszustów. Do Brada Pitta, podobnie jak do innych gwiazd, nie da się napisać bezpośrednio. Swoją drogą, aktor nie posiada nawet oficjalnego konta na Instagramie. Pamiętajmy o tym, że nigdy nie wiadomo, kto znajduje się po drugiej stronie.