29. sezon "Kuchennych rewolucji" dobiegł końca, a w ostatnim odcinku Magda Gessler zawitała do Konina. Próbowała uratować restaurację Czarny Domek. Szybko zauważyła, że "tam, gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść", komentując dużą obsadę pracownic w kuchni. Nie wszystko jednak przypadło do gustu widzom. Uznali finał sezonu za wyjątkowo kontrowersyjny.
Magda Gessler pospieszyła z naukami kulinariów do kilku kucharek. Okazuje się, że większość sosów czy dodatków było robionych z proszku. Już przy degustacji winegretu widzowie nie byli zachwyceni, że restauratorka próbuje sosu palcem prosto z miski. Ale później było gorzej. Przygotowywanie sałatki odbywało się bez rękawiczek. Zarówno kucharka, jak i Magda Gessler, bez wahania dotykały produktów gołymi rękami. Warto podkreślić, że tego typu dania podaje się gościom od razu. Fani byli przerażeni, gdy to zobaczyli. "Nigdy nie zrozumiem grzebania w jedzeniu bez rękawiczek. Pod paznokciami są bakterie, których nie da się tak idealnie wymyć. Fuj", "Jak można mieszać jedzenie bez rękawiczek", "Mega obrzydliwe" - czytamy w komentarzach na Facebooku. Zgadzacie się?
Magda Gessler nie była zachwycona również podejściem właściciela do gastronomii. Postanowiła wprost powiedzieć panu Maciejowi, że powinien zmienić swoją postawę. Była zaskoczona, że mężczyzna nie podchodził do swojej restrauracji "z miłością". - Największą porażką restauracji są tacy ludzie jak Ty. Są kalkulacje, są cost foody, a nie ma jedzenia. Jest kurczak sprowadzany z Chin, albo cholera wie skąd, wyhodowany nie wiadomo na czym, po to byś miał biznesplan zamknięty - stwierdziła bez wahania. Pan Maciej przyznał, że jego problemem jest to, że robi za dużo rzeczy naraz. Magda Gessler ponownie podkreśliła, że warto spróbować zmienić swoje podejście i polubić swoją pracę. ZOBACZ TEŻ: Gessler wygadała, ile zarabiają restauracje po "Kuchennych rewolucjach". Lepiej usiądźcie
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj Plotek.pl naGOOGLE NEWS