W ostatnim odcinku "Ślubu od pierwszego wejrzenia" mieliśmy okazję zobaczyć, jak pary radzą sobie podczas spędzania razem codziennego czasu w swoich domach. Widzowie jedynie utwierdzili się w przekonaniu, że tylko Agnieszka i Damian mają szansę na zbudowanie prawdziwego związku i pozostanie w małżeństwie. Ekspertki ruszyły na ratunek pozostałym parom. Podczas spotkania z Joanną i Kamilem dowiedzieliśmy się, że para ma za sobą poważną rozmowę, w której obydwoje przyznali, że nie czują do siebie pociągu fizycznego. "Wczoraj rozmawialiśmy. Mieliśmy taki przełom w naszej relacji, bo otworzyliśmy się... Znaczy, to on się otworzył. Powiedział mi, że to z dwóch stron jest brak tej chemii. Od razu lepiej się z tym poczułam, bo ja nie lubię ludzi zawodzić w żadnej dziedzinie i w niczym (...). To jest taki dobry facet. Dba o mnie, troszczy się o mnie. Jest naprawdę dla mnie fajny. (...) Fizycznie myślę, że mam trochę inny typ" - wyznała Joanna. Jak sytuacja wygląda i Agaty i Piotra?
Po ostatnich spięciach w relacji Agaty i Piotra uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" postanowiła nagle się ulotnić. Nie uprzedzając wcześniej, zostawiła swojego męża i wybrała się na spotkanie do koleżanki, tłumacząc, że nie mogła już znieść tej sytuacji. Rozłąka z pewnością nie pomogła parze, która i tak się od siebie oddala. Na tym koniec problemów w ich związku. Podczas rozmowy z ekspertką Agata przyznała, że jej mąż nie podoba się jej fizycznie, bo jest "za gruby".
No jestem na takim etapie, że na przykład, jak powiem, że fizycznie mi się nie podoba, że jest po prostu za gruby, to go zranię, bo wiem, że mnie by to zraniło, więc nie chcę tego mówić tak wprost
- wyznała uczestniczka. Problemem nie jest jedynie fizyczna bliskość. - Brak błysku w oku, ciepła, które bym chciała odwzajemnić - stwierdziła Agata. Na reakcję widzów na jej słowa nie trzeba było długo czekać.
Widzowie "Ślubu od pierwszego wejrzenia" od razu zareagowali na słowa Agaty i na uczestniczkę spadła fala krytyki. Podkreślono, że ma wyśrubowane wymagania i nie daje nawet szansy swojemu partnerowi. "Przykra wypowiedź, miano zgryźliwej nastolatki, z wysokim ego. Dla mnie nie do zaakceptowania. Poziom przekazu zerowy. Wymagania jak dla księżniczki. Czasem należy zrobić wewnętrzny wgląd w siebie, a potem wydawać osądy", "Niektórzy nie mają wyglądu, ale nadrabiają charakterem. Tu nie ma tego i tego. Wytyka mężowi wygląd, a sama nie jest Penelope Cruz", "On chciałby dla niej jak najlepiej, a ona wiecznie krytykuje. Myślę, że takie osoby w tym wieku będące same pozostaną nadal same, bo mają wysokie mniemanie o sobie" - czytamy w komentarzach.