"Sanatorium miłości" to format, który pokochali widzowie Telewizji Polskiej. Randkowe show dla seniorów doczekało się już sześciu odsłon i nieustannie cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W ostatniej z nich mieliśmy okazję poznać Janinę. Seniorka niemalże od razu wpadła w oko Tadeuszowi. Para zaczęła budować relację i bardzo szybko zyskała sympatię widzów. Po zakończeniu programu coś jednak poszło nie tak, aż w końcu ich drogi jednak się rozeszły. Ostatnio pisaliśmy o tym, że Tadeusz zdążył się już pocieszyć. Tym razem przyszła pora na Janinę. Kobieta zdradziła pewien sekret programu. Okazuje się, że nie wszystko było tak, jak mogłoby się wydawać.
Janina jest za pan brat z nowinkami technologicznymi. Seniorka aktywnie działa w mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, gdzie co rusz raczy fanów nowymi postami. Ostatnio podzieliła się z nimi pewnymi przemyśleniami. "Pełna relaksacja rozluźnia wewnętrzne napięcie, w wyniku którego zmniejszają się nasze negatywne emocje, takie jak lęk, złość, gniew, zawiść. 15 min dziennie wystarczy, aby zło przemieniło się w życzliwość, radość, spokój. Polecam" - napisała. Pod postem pojawiło się kilka reakcji. Jedna z internautek nie kryła zachwytu. Przy okazji dopytała o Tadeusza. "Ale czad! A pamiętasz o całuskach od Tadeusza?" - napisała. Janina od razu ruszyła z odpowiedzią, tym samym obalając tajemnicę produkcji. Z jej wpisu wynika, że bliskość między nią a seniorem była udawana. "Były pozorowane na potrzeby kamery" - odpowiedziała. Spodziewaliście się tego?
W jednym z wywiadów Janina odniosła się do kulis rozstania z Tadeuszem. Seniorka zdradziła, że tak naprawdę nigdy nie była pewna zamiarów mężczyzny. Ponadto mieli oni inne spojrzenia na różne kwestie. Przy okazji Janina zdradziła również, czy utrzymuje z nim kontakt. "Tadeusz świetnie zaczął, ale... ja potrzebuję innego mężczyzny. On jest dziś moim znajomym i mocno trzymam kciuki za to, żeby miał z kim wyprowadzać swoje pieski. Wielokrotnie powtarzałam w programie, że nie mam pewności, że jestem dla niego ważna, ale nie wszystkie moje wypowiedzi pokazały kamery. Po prostu nie zbudowaliśmy więzi i nie mam o to pretensji. Wciąż mamy ze sobą kontakt" - wyznała w wywiadzie z portalem Show News. ZOBACZ TEŻ: "Sanatorium miłości". Gerard miał poważne problemy ze zdrowiem. Cudem uniknął najgorszego. "Dzięki temu żyję".