Caroline Derpienski co jakiś czas pojawia się w Polsce, gdzie stara się zamieszać w show-biznesie. Celebrytka w Miami prowadzi iście luksusowe życie, ale postanowiła sprawdzić, jak odnajdzie się trudnych warunkach, pozbawiona wygód i jedzenia. Niebawem będzie można oglądać ją w nowym reality-show "Good Luck Guys". Influencerka przebywa w Warszawie, gdzie chętnie chadza na branżowe imprezy. Wyszło na jaw, że przed jedną z nich została zatrzymana przez policję. O co dokładnie chodzi?
Caroline Derpienski zagościła na evencie Prime Video, na którym chętnie pozowała do zdjęć w fantazyjnej kreacji. Jak wyjaśniła celebrytka w nowym wywiadzie, na tę okazję wybrała suknię z piór i w ostatnim momencie postanowiła wynająć prywatnego szofera, który miał ją zawieźć na imprezę. Niespodziewanie doszło do zatrzymania przez policję. Influencerka ujawniła powód. "Nie pasowało im to, że tylko tylna tablica rejestracyjna była w porządku, a przednia tablica była w mniejszym rozmiarze. Była taka bardziej prowizoryczna, a polskie prawo policyjne życzy sobie ten sam rozmiar" - zaczęła celebrytka w rozmowie z Pomponikiem.
Po prostu przyczepili się. Zamknęli drzwi do samochodu, a bagażniki były otwarte i ja spędziłam godzinę w środku. Nie pozwolili mi wyjść z auta. Dosłownie więzienie w Maserati
- dodała Derpienski.
Jak wyjaśniła w dalszej części rozmowy Caroline, wówczas nie miała przy sobie dokumentów, co tylko pogorszyło sprawę, a zdjęcie paszportu okazało się niewystarczające, by można było ją wylegitymować. "Powiedzieli do mnie, że mnie wezmą na komisariat, skoro ja fizycznie nie mam dokumentu. Powiedziałam im, że go po prostu nie wyczaruję. Oni na to, że muszę potwierdzić tożsamość, bo jak skłamię, to będę miała konsekwencje i wezmą mnie na komisariat. I ja mówię: proszę bardzo, możemy umówić się na kawę i on po prostu dostał szału. Powiedział do mnie: co ty, jaką kawę, idziesz na 24 godziny siedzieć. To jest nagrane" - podkreśliła. Celebrytka uniknęła wizyty na komendzie, a z opresji uratowała ją mama, która przez telefon przypomniała jej numer PESEL. Derpienski jest zdania, że zatrzymanie nie powinno tak wyglądać i zapowiedziała, że zastanawia się nad skierowaniem sprawy do sądu.