Księżna Kate odwołuje kolejne publiczne wystąpienia. Cały czas przebywa pod opieką lekarzy

Druga ciąża Księżnej spowodowała nawrót dawnych dolegliwości.

Księżna Kate planowała wziąć udział w ceremonii otwarcia zawodów sportowych. Niestety, poranne mdłości, na które cierpi wykluczają ją z pełnienia kolejnych obowiązków.

Invictus Games to zawody sportowe dla żołnierzy, którzy ucierpieli na froncie. Imprezę wspiera książę Harry, który miał wziąć udział w ceremonii otwarcia, a towarzyszyć miała mu m.in.  księżna Kate. Szwagier księżnej jest mocno zaangażowany w Invictus Games - spotyka się z uczestnikami zawodów i wspiera brytyjską drużynę na każdym kroku. Nic dziwnego, że Kate zależało, by razem z nim wziąć udział w wydarzeniu. Jednak 32-letnia księżna cierpi na niepowściągliwe wymioty ciężarnych, czyli najcięższą postać występujących w ciąży nudności. Jak podał portal Daily Mail , lekarze, którzy opiekują się nią w Kensigton Palace są pewni - księżna nie będzie w stanie pojawić się na zaplanowanej na 18.30 uroczystości.

Księżna Cambridge nie weźmie udziału w Ceremonii Otwarcia Invictus Games tego wieczoru ani w zawodach atletycznych zaplanowanych na jutro - czytamy w oficjalnym oświadczeniu Pałacu Kensigton.

Co więcej, pod koniec września Kate miała wybrać się w swoją pierwszą samodzielną podróż jako księżna. Wyprawa na Maltę była planowana już od dawna, ale w oświadczeniu Pałacu Kensigton czytamy, że najprawdopodobniej zostanie ona odwołana.

Kate Middleton, księżna CambridgeKate Middleton, księżna Cambridge REUTERS/ANTHONY PHELPS REUTERS/ANTHONY PHELPS

Na podobne problemy Kate cierpiała już w czasie pierwszej ciąży. Jej nudności były tak silne, że przez krótki czas musiała nawet leżeć w szpitalu. Teraz przebywa pod opieką lekarzy w Pałacu Kensington. W środę ona i książę mieli brać udział w Otwarciu Centrum Chińskiego na Oxfordzie, jednak William przybył na Uniwersytet bez żony. W wywiadzie udzielonym po uroczystości przyznał, że on i jego żona mają za sobą trudny tydzień, ale wiadomość o drugim dziecku jest dla nich wielkim powodem do radości.

jus

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.