Prokuratura obejrzała filmik Buddy z samochodami. Wskazuje ważną rzecz

Budda opuścił areszt 23 grudnia 2024 roku i od tamtej pory powoli wraca do funkcjonowania w sieci. Umieścił filmik z autami, które są przywożone na jego posesję. Prokuratura ustosunkowała się do sprawy.

Budda najpierw pożegnał się ze światem YouTube'a, a następnie zniknął na kilka miesięcy z powodu problemów prawnych. Na czas aresztowania zabezpieczono jego majątek, w tym luksusowe auta, z których zasłynął influencer. Teraz Budda opublikował krótki materiał z odzyskiwania pojazdów. Wielu fanów zaczęło traktować ten znak jako "powrót do gry". Co na to prokuratura?

Zobacz wideo Budda trafił za kratki. Co na to publika?

Budda ściągnął auta na posesję. Nie wspomniał o jednym

"A to ci niespodzianka. Etap 2 - zaliczony. Działamy dalej" - napisał na Instagramie youtuber. Okazuje się, że nie wszystkie samochody trafiły do Buddy. Ten fakt wyjaśnia Prokuratura Krajowa, z którą skontaktował się Pudelek. "W odpowiedzi na zapytanie uprzejmie informuję, iż w toku śledztwa prokurator weryfikuje kwestie dotyczące własności zabezpieczonych do śledztwa pojazdów i dokonuje zwrotu wyłącznie tych aut, które były użytkowane przez podejrzanych na zasadzie zawartych umów leasingu (właścicielem pojazdu jest wówczas firma leasingowa), bądź też innych umów cywilnoprawnych np. w związku z zawartymi kontraktami reklamowymi. Chodzi zatem wyłącznie o te pojazdy, których podejrzani nie byli właścicielami" - czytamy wypowiedź Katarzyny Calów–Jaszewskiej. "W toku postępowania tytułem zabezpieczania majątkowego można zając tylko to mienie, które jest własnością podejrzanego. W nawiązaniu do rozmowy informuję także, iż nie jest prawdą, iż Kamil B. odzyskał wszystkie pojazdy zabezpieczone do sprawy" - dodaje. 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Budda i jego partnerka na wolności. Jest decyzja prokuratury

Budda i jego pierwsze słowa po opuszczeniu aresztu

Nadal nie doczekaliśmy się obszernego komentarza od Buddy po wyjściu na wolność. Fani zastanawiają się, jak zniósł niespodziewany areszt i jak radzi sobie w okresie skandalu. Po powrocie do normalnego funkcjonowania influencer postanowił dodać kilka słów od siebie, nie rozwiały on jednak wątpliwości. Enigmatycznie wspomniał o ostatnich kłopotach. "Jakoś od dzieciaka się mnie ten przypał trzymał... Człowiek urósł, przypał też" - napisał Budda na Instagramie w 2024 roku. "Życzę wam, aby 2025 rok był pełen niesamowitych historii i zwrotów akcji!" - dodał z racji zbliżającego się wówczas sylwestra.

Więcej o: