Pozowała dla "CKM", w 2011 roku pozwała Dariusza K. o ustalenie ojcostwa córki. Kim jest partnerka muzyka, Izabela Adamczyk

Zawsze wspierała partnera.

"Nie mogła powstrzymać łez", "zemdlała po wyjściu z sądu" - w kontekście wypadku spowodowanego przez Dariusza K., wiele mówi się i pisze o jego partnerce, Izabeli Adamczyk. Kim jest ukochana muzyka?

Producent muzyczny w niedzielę, 13 lipca potrącił śmiertelnie na pasach 63-letnią kobietę. W jego organizmie wykryto obecność kokainy. We wtorek usłyszał zarzuty. W sądzie pojawiła się jego partnerka, która nie potrafiła ukryć emocji . Dariusz K. na 3 miesiące trafił do aresztu. Tam w piątek odwiedziła go Izabela Adamczyk.

Modelka odwiedziła w piątek areszt na Służewcu. Prawo nie pozwala mu obecnie na wizyty kogokolwiek poza adwokatem, by uniknąć ustalania zeznań. Ukochana zatem nie mogła się zobaczyć z podejrzanym. Prawdopodobnie przyniosła mu jednak produkty pierwszej potrzeby - czytamy na Fakt.pl.

Iza Adamczyk pojawiła się w życiu Dariusza K. w 2010 roku, po jego rozstaniu z Edytą Górniak. Z pochodzącą z Poznania modelką (pozowała m.in. dla "CKM") i instruktorką fitnessu producenta podobno poznała jego siostra. 26-letnia wtedy Adamczyk wychowywała 9-letnią córkę Laurę z poprzedniego związku. Nie minęło wiele czasu i wszyscy zamieszkali razem, w domu Dariusza K. w Milanówku.

Namawialiśmy go na ten związek przez kilka miesięcy. Miał wątpliwości, ale chyba zrozumiał, że samotność go wykończy - mówili w 2010 roku w rozmowie z "Na żywo" znajomi Darka.

<< ZOBACZ ZDJĘCIA IZABELI ADAMCZYK >>

Dariusz K. i Izabela AdamczykDariusz K. i Izabela Adamczyk Screen z Instagram.com/izz Screen z Instagram.com/izz

W 2011 roku tabloidy zaczęły donosić o kryzysie w związku pary. Jak się okazało, Adamczyk złożyła pozew przeciwko Dariuszowi K. o uznanie ojcostwa Lei, która przyszła na świat w sierpniu.

Pod koniec listopada do Sądu Okręgowego w Poznaniu wpłynął pozew złożony przez powódkę Izabelę Adamczyk w celu ustalenia ojcostwa - powiedziała Se.pl Agnieszka Weichert-Urban z biura rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu.

"SE" opublikował też treść pozwu. Izabela Adamczyk opisała w nim, jak sytuacja wyglądała z jej perspektywy:

W lutym 2011 r. poinformowałam pozwanego, że jestem z nim w ciąży. Pozwany oświadczył mi, że nie jest z tego faktu zadowolony. Ja wówczas wymagałam regularnej hospitalizacji ze względu na zagrożoną ciążę - czytamy.

Adamczyk twierdziła, że wtedy Dariusz K. odwiedzał ją w szpitalu i interesował się zdrowiem jej i dziecka. Po pierwszej hospitalizacji wróciła do rodzinnego Poznania, a tam ponownie trafiła do szpitala.

Próby kontaktu z pozwanym i jego rodziną w tym czasie dały tylko efekt w postaci informacji przekazanej mi przez telefon przez Dariusza K. o treści: nie chcę takiego życia ani żadnych dzieci - pisała w pozwie.

Modelka nie miała kontaktu z byłym partnerem aż do 13 września 2011 roku - wtedy, jak opisała, odwiedziła go z Leą w Milanówku.

Podczas rozmowy zadeklarował chęć uczestnictwa w życiu małoletniej Lei oraz partycypowania w kosztach utrzymania. Wyznaczyliśmy ostatecznie termin wizyty w urzędzie stanu cywilnego celem uznania ojcostwa Dariusza K., jednak pozwany ponownie się nie stawił.

Słowa te potwierdziła jeszcze w rozmowie z "Party":

Po raz pierwszy trzymał ją na rękach, kiedy Lea miała trzy tygodnie. Obiecał wtedy, że nigdy nie pozwoli na to, aby jego córce stała się jakakolwiek krzywda -  mówiła .

W całej aferze o ojcostwo głos zabrała też Edyta Górniak:

Nie interesuję się tym, co robi Darek, jeśli nie dotyczy to wychowania Allana. Dotychczas nie interesowałam się również jego nowym związkiem. Teraz chyba jednak powinnam całą sprawą się zainteresować, bo jego czteromiesięczna córka Lea, jak się dowiedziałam, została pozostawiona wraz ze swoją mamą bez opieki, ani jakiejkolwiek pomocy z jego strony. Oczywiście spróbuję pomóc zmienić tę sytuację jeśli będę mogła, bo to niestety może dotykać również Allana. Dobro dziecka w każdej sytuacji musi być najważniejsze, tylko wzajemny szacunek obojga rodziców pozwala na właściwy rozwój ich dziecka. Lea jest śliczną dziewczynką. Nie zdziwiło mnie to (zachowanie byłego męża - przyp.red.), raczej potwierdziło moje przekonanie, że niektórzy ludzie nigdy się nie zmieniają - mówiła w rozmowie z "SE".

Po pół roku, na drugiej rozprawie, Iza Adamczyk wycofała pozew. Para doszła do porozumienia poza salą sądową. To był rok 2012. A pod koniec 2013 roku pojawiły się pierwsze zdjęcia paparazzi pary z Leą. Okazało się, że do siebie wrócili, a Dariusz K. uznał córkę.

Mężczyzna po miesiącach zawirowań, podczas których nie przyznawał się do swojego dziecka, pogodził się wreszcie z tym, że Allanek (9 l.) ma rodzeństwo. Co więcej, Krupa zupełnie stracił głowę dla swojej córeczki i razem z jej matką ułożył sobie życie od nowa - donosił Fakt.pl.

Para ponownie zamieszkała razem. Na Instagramie oboje chętnie dzielili się rodzinnymi zdjęciami, także z Allanem, synem muzyka z małżeństwa z Edytą Górniak. 25 grudnia Adamczyk pokazała zdjęcie pierścionka zaręczynowego:

Izabela AdamczykIzabela Adamczyk Screen z Instagram.com/izz Screen z Instagram.com/izz

Adamczyk wspierała partnera w czasie ostatniego konfliktu z Edytą Górniak. Piosenkarka twierdziła, że Allan nic nie wiedział o siostrze.

Allan przeżył szok i ma smutne serce, ale wspólnie z Piotrem dbamy o to, aby pozostawał w kontakcie ze swoim tatą - mówiła we "Fleszu".

Dariusz K. od razu odpowiedział:

Razem z Allanem i Leą wyjeżdżam na święta do rodziców mojej narzeczonej, Izy. Syn został poddany bardzo perfidnej manipulacji - powiedział w rozmowie z "Show".

Dodatkowo na swoim Instagramie opublikował zdjęcia narzeczonej z Laurą, Leą i Allanem.

<< ZOBACZ ZDJĘCIA IZABELI ADAMCZYK >>

Dariusz Krupa z rodzinąDariusz Krupa z rodziną Instagram.com Instagram.com

Teraz partnerowi Izabeli Adamczyk grozi 12 lat więzienia. Pod ostatnim zdjęciem z Dariuszem K., które opublikowała 6 lipca, pojawiły się pełne wsparcia komentarze.

Komentarze pod zdjęciem Izabeli AdamczykKomentarze pod zdjęciem Izabeli Adamczyk Screen z Instagram.com/izz Screen z Instagram.com/izz

Jax

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.