Wolszczak przyznała się do poprawiana urody: Na botoks już się złamałam. Przyjrzeliśmy się jej twarzy

Grażyna Wolszczak w programie Jakóbiaka "20m2 Łukasza" pierwszy raz przyznała się, że zaczęła używać botoksu. - 'Na botoks już się złamałam. Mam takiego ukochanego Maćka Rogalę, on chodził za mną z tym botoksem bardzo długo, ja mówiłam "nie, nie, niemożliwe". Bo po pierwsze aktor musi się trochę marszczyć, a po drugie nie wierzę, że to nie jest szkodliwe. To jest toksyna botulinowa, to jest trucizna. Mówią, że to się wszystko rozkłada, ale ja w to nie wierzę. Ale w którymś momencie, jak już zaczęłam się tu marszczyć [pokazała na czoło - przyp. red.], to się złamałam. Jakoś z rok temu.' Aktorka wyznała, że chętnie korzysta z dobrodziejstw medycyny naturalnej. - "Kwasy, wszystko - tak!" - przyznała. Skoro tak, no to przyjrzyjmy się twarzy Wolszczak.

Ten artykuł wygasł

Więcej o: