Teraz "Super Express" pozywa Dodę!

Wczoraj warszawski sąd orzekł, że Doda miała majtki na rozdaniu Telekamer. "Superak" mu przeprosić i zapłacić piosenkarce 25 tysięcy złotych. Ale to jeszcze nie koniec wojny. Teraz brukowiec idzie do sądu.

Ta sprawa mogłaby się już skończyć, ale żadna ze stron nie daje za wygraną. Doda chciała 100 tysięcy złotych za opublikowanie rzekomo przerobionych w programie graficznym zdjęć swojej osoby bez bielizny. Dostanie "tylko" 25, ale to też nie jest powiedziane. Dlaczego? Wyrok nie jest prawomocny, a brukowiec nie ma sobie nić do zarzucenia, więc będzie dalej walczył w sądzie.

Gazeta broni się tym, że zdjęcie zostało kupione od profesjonalnej agencji fotograficznej i nie było w jakikolwiek sposób modyfikowane.

- Sąd nie zajął się sprawą samego zdjęcia: NIE UDOWODNIONO fałszerstwa agencji fotograficznej ani naszej redakcji. Sędzia uznała jednak, że naruszono dobra osobiste gwiazdy, m.in. sferę osobistą - czytamy w dzisiejszym "SE".

Tabloid składa odwołanie od wyroku i zapowiada, że przeciwko Dodzie i jej menadżerce, Mai Sablewskiej , zostanie wniesiona sprawa o zarzuty sfałszowania zdjęć.

Oj zapowiada się długa i nudna walka. Już mogliby jej zapłacić i dać sobie spokój.

Sąd orzekł: Doda miała majtki! 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.