Mieszko: Doda jest arogancka i ma ludzi w nosie!

Walczę o to, żeby móc mówić głośno, co myślę. W Polsce jest wolność słowa, ale też są tematy tabu, z których się nie żartuje - mówi w rozmowie z Plotkiem, Mieszko z Grupy Operacyjnej.

Doda znów jest na językach. Tym razem z powodu Grupy Operacyjnej , a konkretnie piosenki "Podobne przypadki". Przypomnijmy, że Mieszko nazwał Dodę: "blacharą", "żywym banerem", "blond billboardem". Oczywiście Doda złożyła sprawę do sądu i zażądała 20 tysięcy odszkodowania. Pierwsza rozprawa odbyła się w ubiegłym roku i nie przyniosła żadnych efektów. Sąd zaproponował mediację. Czy się odbyła?

Tak odbyła się, ale tylko jedna. Sąd wyznaczył aż sześć mediacji, ale Doda pojawiła się tylko na jednej. Piosenkarka zażądała przeprosin i odszkodowania. Gdybym zapłacił, to byłoby równoznaczne z przyznaniem się do winy. Nie doszliśmy do porozumienia. Doda jest arogancka i ma ludzi w nosie - zdradził w rozmowie z Plotkiem Mieszko z "Grupy Operacyjnej".

Doda i Tomek Lubert/AG

W ostatnią środę odbyła się kolejna rozprawa, ale Doda znowu się nie zjawiła. Był za to językoznawca prof. Marian Bugajski, który zajął się definicją słowa "blachara". Sąd zawiesił rozprawę, ponieważ biegły musi zapoznać się z całym tekstem utworu "Podobne przypadki".

Pierwszy raz językoznawca zajmie się interpretacją mojego tekstu. Wszystko dzięki Dodzie. To proces o wolność wypowiedzi artystycznych. Ja chce mówić głośno, co myślę. Doda musi liczyć się z tym, że skoro sprzedaje swoje życie prywatne, to ludzie będą się do niego odnosili - powiedział nam Mieszko.

Efekt jest taki, że zarówno Doda jak i Mieszko znów są w centrum zainteresowania. Wydaje nam się, że o to w tym wszystkim chodziło.

Więcej o: