Madonna okradziona!

To miała być wielka tajemnica, bo do premiery jej nowej płyty zostały prawie dwa miesiące. I choć Madonna robi wszystko, żeby ukryć przed fanami swoje nowe piosenki, to kilka dni temu doszło do skandalu. Z macierzystej wytwórni gwiazdy wykradziono jej najnowszy przebój. Nic dziwnego, że sztab ludzi wynajętych przez Madonnę poszukuje sprawców całego zamieszania.

" 4 minutes To Save the World", tak będzie nazywać się pierwszy singiel z najnowszej płyty królowej popu. Madonna ma prawdziwą obsesję na punkcie pracy nad nowymi piosenkami i do prawie samego końca chciała utrzymać szczegóły związane z jej najnowszym krążkiem w wielkiej tajemnicy. Jak łatwo sobie wyobrazić informacje na temat piosenek gwiazdy są na wagę złota. Dlatego, nowe przeboje kuszą nie tylko fanów artystki, ale również ciekawskich, którzy kilka dni temu wykradli jedną piosenkę z wytwórni i wrzucili ją do netu.

Piosenka nagrana w duecie z Justinem Timberlake ma promować cały album . Ale nikt nie przypuszczał, że gwiazda ma aż tak wielką obsesję na punkcie tego, co robi. Madonna zatrudniła do odszukania skradzionego utworu sztab ludzi, którzy godzinami przeszukują sieć, żeby go odnaleźć i natychmiast usunąć z sieci.

Niestety, choć pracownicy Madonny naprawdę ciężko harują, nie są aż tak uważni. Dlatego kawałek trafił do jednej z paryskich rozgłośni radiowych, która wyemitowała piosenkę i tą drogą wpadł w ręce fanów gwiazdy na całym świecie.

Ponoć Madonna jest wściekła, bo choć piosenka jest przebojowa, to słuchacze mogą się już przekonać, że gwiazda w duecie z Justinem wypadła kiepsko!

Więcej o: