Kinga Rusin porzuciła rajskie życie i wróciła do Polski. Wszystko przez zdrowie

Kinga Rusin wróciła na jakiś czas do Polski. Dziennikarka zbiera siły po operacji, którą niedawno przeszła.

Odkąd Kinga Rusin zniknęła z "Dzień dobry TVN", była cały czas w podróży i chwaliła się zdjęciami z różnych zakątków świata. Choć dziennikarka trzymała przy tym rękę na pulsie i na bieżąco komentowała sprawy polityczne w ojczyźnie, nie ulega wątpliwości, że jej priorytety się zmieniły. Na jej Instagramie znajdziemy zdjęcia, na których widać, jak tańczy, pływa, surfuje czy jeździ na nartach. Mimo tego kilka tygodni temu Rusin zdecydowała się wrócić na jakiś czas do Polski. Wszystko przez operację, którą niedawno przeszła.

Zobacz wideo Rozenek odpowiada na zaczepkę Rusin

Kinga Rusin porzuciła rajskie życie i wróciła do Polski

Od października Kinga Rusin ma mieszkać w Polsce, gdzie dochodzi do siebie po operacji. "Za mną planowa naprawa ścięgna, po kilkunastu latach ostrej jazdy na tyczkach i pływania na kajcie. Mały zabieg, ale potrzebny, no i trzeba zdążyć przed kolejnym sezonem. Przede mną kilka tygodni przerwy w naszych szaleństwach" - poinformowała na Instagramie. Dziennikarka mimo rekonwalescencji stara się być aktywna, a kula u nogi nie przeszkodziła jej w uczestniczeniu w wyborach parlamentarnych w październiku.

Kinga RusinKinga Rusin Fot. KAPiF

Kindze Rusin niedawno wytknięto hipokryzję

Rusin daje się poznać jako jedna z orędowniczek ekologii i niejednokrotnie zachęcała obserwatorów do robienia "małych eko kroków". Jeden z dziennikarzy zarzucił jej niedawno z tego powodu hipokryzję. Witold Szabłowski, reporter i dziennikarz w przeszłości współpracujący m.in. z TVN24 i "Gazetą Wyborczą". Szabłowski wytknął Rusin, że z jednej strony apeluje o ochronę środowiska, z drugiej wrzuca na Instagram zdjęcia z helikopterów oraz jazdy jeepem. "Jeden wilk mówi, żeby chronić planetę, nie jeździć windą, tylko wchodzić po schodach (bo globalne ocieplenie), zakręcać kran podczas mycia zębów i nie kąpać się za często. A drugi wilk mówi: 'wydaliśmy na Hawajach majątek na helikoptery, ale warto spełniać marzenia'. I wrzuca zdjęcie z jeepem, który pali tyle, że musiałbym sto lat jeździć windą w tę i z powrotem, żeby się to zrównało" - grzmiał Szabłowski. Na odpowiedź dziennikarki nie trzeba było długo czekać.

Kinga RusinKinga Rusin KAPiF.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.