Ewa Drzyzga relaksuje się na wakacjach w bikini i bez makijażu. Zjawiskowa! "To ja się starzeję, czy to dzieci dojrzewają?"

Ewa Drzyzga korzysta z uroków wakacji i wyjechała na zasłużony urlop. Dziennikarka nie zdradziła, jaki kierunek obrała, ale nie omieszkała zrelacjonować błogiego wypoczynku w mediach społecznościowych. Przy okazji pokazała się w wakacyjnym bikini, a fani zasypali ją komplementami.

Ewa Drzyzga należy do gwiazd, które chronią swoją prywatność. Dziennikarka w mediach społecznościowych chętnie publikuje kulisy pracy, a także kadry z życia codziennego. Tym razem jednak zaskoczyła obserwatorów na Instagramie, gdzie nie tylko nawiązała do synów, ale i pokazała fotografię w bikini. Do tej pory tak odważnych zdjęć nie było na jej profilu. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nicole Kidman jest na diecie jajecznej, a Doda zrezygnowała z alkoholu. Tak gwiazdy utrzymują szczupłe sylwetki

Zobacz wideo Agnieszka Woźniak-Starak i Ewa Drzyzga po raz pierwszy poprowadziły razem "Dzień Dobry TVN"

Ewa Drzyzga korzysta z uroków wakacji. Pokazała się w bikini i bez makijażu

Ewa Drzyzga zdradziła na Instagramie, że obecnie przebywa na urlopie. Nie pochwaliła się, gdzie korzysta z pięknej pogody, ale za to opublikowała zdjęcie znad basenu. 54-letnia gwiazda pokazała się w niebieskim bikini i kompletnie bez makijażu. W opisie nawiązała do synów, co również jest rzadkością. 

To ja się starzeję czy to dzieci dojrzewają? Leżę ja sobie na tych wakacjach, leżę i nagle orientuję się, że nikt niczego ode mnie nie chce. Rozglądam się nerwowo "gdzie oni" czy nie trzeba z basenu wyciągać, albo podnosić czegoś, czym przygnieceni. Pustka, cisza, nikt nie woła na pomoc - zaczęła.
 

Dziennikarka ze związku z Marcinem Borowskim ma dwóch synów. Mimo że relacja nie przetrwała, doczekali się 18-letniego już Stanisława i 16-letniego Ignacego. Zdradziła, że na urlop wybrała się z dziećmi, jednak z nutą nostalgii wspomniała czasy, gdy jej synowie byli znacznie młodsi i wymagali większej uwagi od znanej mamy. Teraz dziennikarka ma czas na błogie lenistwo. 

Oni zalegają w pokoju bezpieczni, mają swoje sprawy. Poczułam ulgę, że mogę tak leżeć i leżeć - przecież o tym marzyłam! Ale w tej samej sekundzie zatęskniłam do tych 15 sek. na które mogłam przysiąść "półdpośladkiem", żeby znów być wyrwanym do kolejnej matczyno-dziecięcej aktywności. Znaczy Oni samodzielni. Ja dumna. Wybieram myśl: "to dzieci dojrzewają" i z nią zostaję.

Zazdrościmy pięknej pogody. Więcej zdjęć w galerii na górze strony. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.