Crystal Hefner pozbyła się wszelkich implantów z ciała. Teraz chce być naturalna. "Oto prawdziwa ja"

Crystal Hefner, wdowa po twórcy "Playboya", postanowiła wrócić do naturalnego wyglądu i usunęła efekty operacji plastycznych, jakim się wcześniej poddała. Pozbyła się "sztucznych dodatków".

Więcej na temat światowego show-biznesu znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl

Crystal Hefner w przeszłości pracowała jako modelka, ale sławę przyniosło jej małżeństwo z 60 lat starszym Hugh Hefnerem, twórcą i wydawcą "Playboya". Kobieta była trzecią żoną milionera, aż do jego śmierci w 2017 roku. Ostatnio poinformowała, że chce w końcu być naturalna i odwróciła proces operacji plastycznych, którym się poddała. W oświadczeniu napisała, że dotychczas "żyła dla innych ludzi". Usunęła m.in. implanty piersi.

Zobacz wideo Agata Rubik wyśmiewa korzystanie z medycyny estetycznej

Crystal Hefner pozbyła się wszelkich implantów z ciała. Teraz chce być naturalna

36-letnia Crystal Hefner jeszcze do niedawna wyglądała podobnie, jak reszta "króliczków Playboya". Długie blond włosy, duży biust i idealna figura. Pokazywała się w strojach odsłaniających ciało. Playboya, czyli jej męża nie ma od ponad trzech lat, a modelkę naszła refleksja dotycząca dalszego życia. Ostatnio na Instagramie dodała post, w którym wytłumaczyła, że chce powrotu do naturalności. Uważa, że wcześniej spełniała oczekiwania innych, a teraz chce wreszcie wyglądać tak, jak stworzyła ją natura.

Oto prawdziwa ja. Żyłam dla innych ludzi, żeby ich uszczęśliwiać, wewnętrznie przy tym cierpiąc. Jak większość z was wie, największą popularność zyskałam w latach "Playboya". Niektóre zdjęcia szybko zyskiwały mnóstwo obserwujących. Krótko mówiąc, seks się sprzedaje. Nie wiem, czy czułam się wzmocniona przez pozowanie w skąpych ubraniach, pokazywanie dekoltu itp., czy po prostu czułam, że tego ode mnie oczekiwano - napisała w obszernym poście.

Nie zamierza wracać do poprzedniego wizerunku seksownego "króliczka". 

Ale teraz mogę śmiało i z dumą w 100 procentach powiedzieć, że skromność jest tym, co mi obecnie dodaje sił, a ponieważ wewnętrznie czuję się lepiej, tak prawdopodobnie będzie przez resztę mojego życia. Usunęłam wszystko, co sztuczne z mojego ciała i wszystkie moje stare zdjęcia. Jestem bardziej autentyczna, wrażliwa i czuję, że teraz należę bardziej do siebie. Jestem sobą - napisała.
 

Poruszyła także temat swojej sławy w internecie. Usunęła zdjęcia, na których pozowała w kusych strojach, bikini itp. Napisała, że przez to straciła część obserwujących ją na Instagramie osób, zwłaszcza mężczyzn. Zastanawiała się, czy jej konto przetrwa. Po wielu stratach, przybyło jej jednak nowych obserwujących, których, jak ma nadzieję, nie interesuje tylko jej fizyczność. Dodała: "Teraz naprawdę czuję, że mam armię zwolenników, którzy troszczą się i widzą prawdziwą duszę za obiektywem. Za to dziękuję". Crystal Hefner zamierza zerwać z dawnym wizerunkiem i być sobą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.