Sylwia Bomba na parkingu. Przez przypadek, pokazała, gdzie stanęła. Po tym, co pisali jej internauci, musiała się bronić

Sylwia Bomba pochwaliła się relacją ze wspólnych zakupów z córką. Przez to spotkały ją nieprzyjemności ze strony internautek. Fotografka wyjaśniła całą sytuację.

Sylwia Bomba to jedna z gwiazd "Gogglebox. Przed telewizorem", gdzie komentuje oglądane programy z innymi uczestnikami. Fotografka jest również szczęśliwą mamą niespełna trzyletniej Antoniny, którą chętnie pokazuje na swoim instagramowym profilu. Pojawiła się tam również relacja z wyprawy na wspólne zakupy z córką. Stała się ona powodem do nieprzychylnych komentarzy od internautek.

Zobacz wideo

Sylwia Bomba zaparkowała na niedozwolonym miejscu?! Internauci są wściekli

Dla Sylwii Bomby i jej córki miał to być zwykły wyjazd do sklepu. Wywołał on jednak małą burzę. Powodem okazały się filmiki na Instagram Stories opublikowane przez matkę Antoniny. Widać na nich, jak fotografka otwiera swojej córce drzwi, żeby wypuścić ją z samochodu. Można również dostrzec, że pojazd stał na niebieskim polu. Po wszystkim Sylwia Bomba dostała wiadomości od oburzonych internautek. Wywnioskowały, że zaparkowała tam, gdzie nie powinna. Takim kolorem oznaczone są bowiem m.in. miejsca dla osób niepełnosprawnych.

Anna MuchaAnna Mucha gwiazdą nowego teledysku. Zagrała mormonkę, hipiskę i kurę domową

Sylwia Bomba wrzuciła więc na Instagram Stories zdjęcie, na którym widać tabliczkę z napisem "Parking dla rodzin z dziećmi". Stanowiska w nim również malowane są na niebiesko.

Załamka poziom milion. Przysięgam wam. Strach pokazać cokolwiek na Instagramie. Ja się nigdy do takich głupot nie odnoszę, ale słuchajcie, ja naprawdę stanęłam na jednym z czterech wolnych miejsc dla rodziny – mówiła w relacji.

Dodała przy tym, że wszystko przez tłumy, które w tym czasie również postanowiły zrobić zakupy.

Anna KalczyńskaKalczyńska przyłapana przez tajemniczego paparazzo. Wygrzewa się na tarasie

Jest tyle ludzi, że naprawdę ciężko było zaparkować gdzie indziej. Obok mnie są dwa miejsca dla niepełnosprawnych wolne, a i tak się znalazły panie, które mi napisały, że powinnam była to miejsce wolne zostawić – kontynuowała swoją wypowiedź.

Na sam koniec zdecydowała się również pokazać screen z jednej z wcześniejszej relacji. Widać na nim, jak w samochodzie odbija się fragment miejsca, na którym namalowane jest oznaczenie parkingu dla rodzin z dziećmi.