Marta Linkiewicz w wieku 24 lat dorobiła się milionów. Ile zarabia za współpracę? "Porównywałam się do Jessiki Mercedes"

Marta Linkiewicz z dnia na dzień zyskała rozpoznawalność, której sama nie chciała. Dowiadujemy się o tym dopiero teraz, gdy szczerze w rozmowie z Krzysztofem Gonciarzem przyznała, że nie była na to gotowa. Zainteresowanie swoją osobą przekuła w pieniądze.

Marta Linkiewicz zasłynęła nagraniem opublikowanym na swoim Snapchacie w 2015 roku. Opowiadała razem z koleżanką, że uprawiała seks z raperami z grupy Rae Sremmurd, którzy zagrali koncert w warszawskiej Proximie. Wideo udostępniła znajomym, jednak jeden z nich zgrał je i puścił w obieg. Tak się wszystko zaczęło.

Zobacz wideo Marta Linkiewicz znowu zaszalała z fryzurą. Patocelebrytka ma na głowie... serduszka!

Marta LinkiewiczMarta Linkiewicz wyzwana do kolejnej walki w FAME MMA. Zmierzy się z narzeczoną znanego boksera

Marta Linkiewicz o karierze na Instagramie

Gdy nagranie opublikowane przez Martę Linkiewicz pojawiło się w sieci, każdy był ciekawy, kim jest 18-latka. Na początku myślała, że o sprawie będzie głośno chwilę i nie dowie się o niej szkoła i rodzice. Stało się inaczej. Rodzina Linkiewicz zdecydowała się wówczas na zmianę nazwiska, a ona musiała sobie poradzić z ostracyzmem. I zrobiła to - najpierw czytała o sobie niemal same negatywne komentarze, później stopniowo zmieniały się proporcje. Było coraz więcej pozytywnych, pełnych podziwu, bo poradziła sobie z wszechobecnym hejtem na swój temat, zaczęła o siebie dbać, ćwiczyć. Oczywiście cały proces trwał latami. I wciąż trwa.

 

Wydaje się, że godzinne wideo Krzysztofa Gonciarza, na którym pokazał jeden dzień z życia Marty Linkiewicz, może wpłynąć na kształtowanie się opinii na jej temat. Jak to się stało, że sześć lat po aferze dziś śmiało można nazwać ją (pato?)inflencerką z milionami na koncie?

Wydaje mi się, że ja wymyśliłam słowo patoinflencer, niektóre media mówią ze patostreamer, ale to nie to - przyznała Marta w wywiadzie.

Zazwyczaj po takiej lawinie hejtu, która spada na jedną osobę, przez chwilę można mówić o popularności, ale to szybko mija. Jak Marcie udało się tak długo utrzymać zainteresowanie internautów? Pomyślała, że i tak nie ma nic do stracenia, nie wycofa się też z tego co powiedziała, tylko zacznie działać.

Stwierdziłam, że już jest za późno, bo i tak miałam przej*bane. Chciałam zobaczyć, co jest na końcu tej drogi. Teraz moje InstaStories ogląda 300-400 tysięcy, ale dwa lata temu to było 700 tysięcy. Porównywałam się do takich osób jak Jessica Mercedes.

Linkiewicz zatrudniła menedżera, Hilala, który dziś jest jej bliskim przyjacielem.

Chciałem, żeby ona pozostała sobą. Te wszystkie umowy wiązały się z tym, ze menedżer mówi ci, co masz robić. Ale ja wiedziałem, że ona osiągnęła sukces bo była sobą. Co jest, przyznam, rzadkością wśród znanych osób.

Wiadomo, że Linkiewicz jest milionerką. Gonciarz chciał wiedzieć, ile zgarnia za jedną współpracę. 

To na pewno nie są tysiące, bardziej powiedziałabym dziesiątki tysięcy - przyznała tajemniczo Marta.

Marta LinkiewiczMarta Linkiewicz znowu zaszalała z fryzurą. Patocelebrytka wyjaśnia przyczyny metamorfozy. "Czułam się jak zupa pomidorowa"

Zmieniliście zdanie na jej temat po tym wideo?

Zobacz też: Marta Linkiewicz obcięła się na "jeża". Fani nie wierzą własnym oczom. "Co tu się..."

Więcej o: