Mają 22 dzieci na utrzymaniu. Po sukcesie telewizyjnego programu musieli tymczasowo zrezygnować z pracy

Radfordowie utrzymują się z prowadzenia własnej cukierni. Ta jednak musiała zostać na pewien czas zamknięta. A wszystko przez... sławę.

Brytyjskie małżeństwo wychowuje 22 dzieci. Para utrzymywała się ze sprzedaży ciast. Jej historią zainteresowała się telewizja. Nakręcono czteroodcinkowy dokument o codziennym życiu ogromnej rodziny w czasie pandemii. Serial tak podbił popularność cukierni, że Radfordowie przestali wyrabiać się z przyjmowaniem zamówień.

Darci Hanson przed metamorfoząWażyła 190 kilogramów i zjadała 8000 kalorii dziennie. Postanowiła schudnąć dla dzieci

Zobacz wideo Klara Lewandowska w roli małego chemika

Radfordowie wychowują 22 dzieci, z czego 19 cały czas mieszka z nimi w jednym domu

Najliczniejsza rodzina Wielkiej Brytanii utrzymuje się ze sprzedaży ciast. Co ciekawe, małżeństwo twierdzi, że nie polega na zasiłkach i sprawy bierze w swoje ręce. Wybuch pandemii koronawirusa spowodował, że przez wiele tygodni ogromna rodzina spędzała czas wyłącznie w domu. Ich życie w pandemii zainteresowało lokalne media. Tym sposobem powstały cztery odcinki serialu, który pokazał, jak wygląda codzienność tak licznej gromady w przymusowym zamknięciu. Brytyjczycy mogą śledzić życie mieszkańców domu, w którym znajduje się aż dziesięć sypialni. Funkcjonowanie pod jednym dachem z 19 dzieci marzących o wyjściu na zewnątrz i spotkaniu się z przyjaciółmi nie jest łatwe.

Si-Si Shoffman poleca nietypową metodę pielęgnacyjnąDumna mama odkryła eliksir młodości? "To płynne złoto"

Dokument przyniósł Radfordom ogromną sławę. Ucierpiał rodzinny biznes

Do tej pory wyemitowano dwa odcinki dokumentu. W tym czasie stało się coś, czego Sue i Noel Radfordowie nie przewidzieli. Zamówienia online na ciasta ich produkcji tak wzrosły, że przestali nadążać z realizacją! Ogromne zainteresowanie rodzinną cukiernią sprawiło, że małżeństwo zdecydowało się na razie zamknąć sklep, aby nadrobić zaległości. Jak dowiadujemy się z portalu "Daily Mail", sprzedaż została aktywowana po kilku dniach, a Radfordowie od razu wysłali cztery furgonetki wypełnione ciastami po brzegi.