Marta Linkiewicz z ironią skomentowała nokaut na Godlewskiej. "Jest mi jej żal, ale niech spie***la"

Podczas gali Fame MMA 3 Marta Linkiewicz pokonała Esmeraldę Godlewską w zaledwie kilkanaście sekund. Marta w rozmowie z Plotkiem opowiedziała o tym, jakie emocje towarzyszyły jej zaraz po wygranej walce.
Zobacz wideo

Cóż to był za wieczór. Emocje sięgały zenitu, bo do ringu podczas Fame MMA 3 weszły Marta Linkiewicz i Esmerlada Godlewska. Raczej ciężko jest nam stwierdzić, że walka była zacięta, bo tak naprawdę pojedynek był krótki i zakończył się nokautem. Wygrała Linkiewicz, która szybko sprowadziła Esmerladę do parteru. Więcej o walce przeczytacie TUTAJ. My oczywiście nie mogliśmy przepuścić takiej okazji i byliśmy na miejscu, dzięki czemu mamy dla was materiał zza kulis. Naszej reporterce udało się porozmawiać z Martą Linkiewicz, która podsumowała swoją walkę. 

Bezlitosna Marta Linkiewicz po walce z Esmeraldą Godlewską

Z pewnością wielu z was nie umknął widok tulących się do siebie dziewczyn tuż po walce. Czyżby nastąpił przełom i panie przekazały sobie "znak pokoju"? Być może, ale w rozmowie z naszą reporterką wyglądało to już troszeczkę inaczej. Na samym początku Linkiewicz przyznała: 

Życie jest przewrotne. Nie wiem na ch*j się tak rzucała. Jakby podeszła do tego z dystansem... No ja nie wiem, po co takie awantury. I tak powiedziałam jej: "Szczekaj, szczekaj, zobaczymy na ringu". I zobaczyła. I co? Jest mi jej szkoda, ale w głębi serca niech spie***la.

Powoli zaczynamy się gubić w tej relacji. Ale wróćmy do naszej rozmowy z Martą. Jak sama przyznała, po wygranej walce nie wiedziała, co tak naprawdę się dzieję. 

Potem dopiero ogarnęłam, czy to nie jest koniec 1. rundy, ale okazało się, że wygrałam - mówi Marta w rozmowie z naszym portalem.

A jak się czuła, gdy zadawała Esmeraldzie ciosy prosto w twarz? Tutaj Marta ma jedno porównanie:

To było jak ubijanie wielkiego kotleta.

Marta Linkiewicz odniosła się także do tematu pogodzenia się z Godlewską. Jej zdaniem, gdyby wygrała Esmerlada, to nie pozostawiłaby na niej suchej nitki. Ona postanowiła zachować się inaczej, bo jak zaznaczyła, zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda jej życie prywatne.

Serio, jest mi jej szkoda - dodała.

No cóż, jest już po walce, ale czy Marta zdecyduje się jeszcze raz stanąć do ringu na Fame MMA? W rozmowie z naszą reporterką wyznała jedynie tajemniczo: 

Kto wie, kto wie.

Chcielibyście ponownie zobaczyć walkę z udziałem Marty Linkiewicz? 

DH