Maja Sablewska z nagim biustem świętuje 11 listopada. "Brak szacunku do dzisiejszego święta"

Maja Sablewska dodała zdjęcie bez stanika akurat 11 listopada. Wygląda na to, że data jego publikacji nie jest przypadkowa.

Nagie zdjęcia na profilu Mai Sablewskiej nie są nowością. Pod ostatnią fotografią tego typu rozpętała się niemała dyskusja.

Maja Sablewska nago 11 listopada

Maja Sablewska pokazała czarno-białe zdjęcie bez stanika (nie pierwsze zresztą) dokładnie 11 listopada. Obserwujący spierali się, czy takie fotografie to jeszcze sztuka, czy już pornografia. Wytykali też Sablewskiej, że ciągle wstawianie zdjęć bez bielizny, żeby pokazać, że akceptuje swoje ciało, jest już zwyczajnie nudne.

WOLNOŚĆ. #magicznydzień - napisała Sablewska.
 

Na kilkaset komentarzy tylko dwie osoby zwróciły uwagę, że zdjęcie z podpisem "wolność" akurat tego dnia nie zjawiło się przypadkowo.

Chyba mało kto rozumie, dlaczego teraz akurat wrzuciłaś to zdjęcie, podpisując wymownym "freedom". Chyba że się mylę, ale taki jest mój odczyt i jeśli tak jest, to to jest sztuka, a nie zwykłe zdjęcie w negliżu.

Odmiennego zdania była inna obserwatorka.

Brak szacunku do dzisiejszego święta - skomentowała.

Jak już wspominaliśmy, Maja Sablewska nagich zdjęć publikuje całą masę. Jednak dodanie takiej fotografii w dniu Narodowego Święta Niepodległości i opatrzenie jej słowami "wolność" i "magiczny dzień" faktycznie można odebrać za nawiązanie do święta. Jeśli tak, to zgadzamy się z ostatnim komentarzem. Co o tym sądzicie?

MT