Adam Curlykale poddał się operacji usunięcia penisa i jąder. "Umrę spełniony"

Mężczyzna udał się do szpitala w Meksyku, aby lekarze usunęli mu jądra i penisa. Teraz twierdzi, że czuje się spełniony.

Adam Curlykale znany jest na świecie ze swojego wytatuowanego ciała i różnych jego modyfikacji. Najnowszym zabiegiem, jaki zafundował sobie 32-latek jest usunięcie jąder i penisa. Natemat.pl podaje, że prawdopodobnie zrobił to dlatego, że nie identyfikuje się z własną płcią. Wcześniej usunął sutki.

Adam Curlykale usunął penisa i jądra

Mężczyzna udał się do meksykańskiego szpitala Jardines Hospital. Towarzyszyła mu dziewczyna, Veronica Carol Blades, znana w sieci jako Miss xRonix. Adam relacjonował cały swój pobyt na Instastory.

Najlepsi ludzie, najlepszy szpital, najlepsza opieka medyczna. Wielki uśmiech dla nas - powiedział.

32-latek dodał też, że krwawienie po operacji było obfite i dokuczliwe. Cieszy się jednak, że ostatecznie obyło się bez transfuzji krwi.

 

Adam Curlykale - kim jest?

Adam ma 32 lata i mieszka w Londynie. Urodził się obwodzie kaliningradzkim, ale najmłodsze lata spędził w Poznaniu. Kiedy miał 22 lata zachorował na raka jelita grubego. Ostatecznie udało mu się pokonać chorobę, jednak chemioterapia silnie osłabiła jego układ odpornościowy. Nowotwór i jego skutki spowodowały, że mężczyzna chciał popełnić samobójstwo. Dzisiaj uważa, że to właśnie tatuaże go ocaliły.

Tatuaże pomogły mi odkryć samego siebie na nowo. Zacząłem się sobie podobać - zdradził.

Obecnie 32-latek pracuje jako psycholog, kosmetolog, tatuażysta, fryzjer i piosenkarz. Tatuaże i inne modyfikacje ciała spowodowały, że czuje się spełniony.

Czasem myślę, że mój wygląd jest moim wrogiem. Nie jestem traktowany poważnie, bo jak można myśleć w ten sposób o kimś kto tak wygląda

Partnerka Adama także operacyjnie zmienia swoje ciało. Kobieta usunęła sobie żebra i zmieniła kształt ucha.

KS

Agnieszka Woźniak-Starak tuż po poznaniu męża zrobiła dla niego tatuaż. "Już wtedy wiedzieliśmy, że...". Wtrąca się Piotr

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.