Bachleda-Curuś się niepokoi. Farrell znów ma kłopoty! "Zrobi wszystko, by pomóc mu zmierzyć się z demonami przeszłości"

Alicja Bachleda-Curuś martwi się o Colina Farrella, który dobrowolnie udał się na odwyk. Chce pomóc ojcu swojego syna "zmierzyć się z demonami przeszłości".

Nie jest tajemnicą, że Colin Farrell ma problemy z alkoholem. Na początku kwietnia były partner Alicji Bachledy-Curuś zgłosił się na odwyk, bo poczuł, że za niedługo znowu powróci do nałogu.

Aktorów do tej pory łączy szczególna i serdeczna więź. Farrell jest bardzo dobrym ojcem dla 9-letniego Henry'ego. W wywiadach podkreśla, że swoje dzieci (ma jeszcze drugiego syna ze związku z Emmą Forest) kocha bezwarunkowo.

Colin nie jest weekendowym tatą i choć nie mieszka z dziećmi, spędza z nimi więcej czasu niż niejeden rodzic pracujący na etacie - ujawnia w "Dobrym Tygodniu" znajomy aktorki. - Jest w życiu Henia obecny na co dzień. Często można spotkać ich razem w parku czy na boisku. Odprowadza małego na zajęcia i mają ze sobą doskonałe porozumienie - dodał. 

Jak zdradza tygodnik, Alicja Bachleda-Curuś martwi się o byłego partnera, a "jej serce drży z niepokoju". Ponoć zrobi wszystko, by pomóc mu wyjść z nałogu.

Colin jest jedną z najważniejszych osób w życiu Alicji. Jest ojcem jej syna, i zawsze będą przez to sobie bliscy. Zrobi wszystko, by pomóc mu zmierzyć się z demonami przeszłości - czytamy.

Colin Farrell, Henry TadeuszColin Farrell, Henry Tadeusz EAST NEWS

Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell

Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell poznali się na planie filmu "Ondine" w 2008 roku. Rok później na świat przyszedł ich syn, Henry. Rozstali się w 2011 roku. Aktualnie spotyka się z Marcinem Gortatem, który ostatnio podarował jej wyjątkowy prezent urodzinowy za 50 tys. złotych. Aktorka często w wywiadach podkreśla, że jej i Colinowi najbardziej zależy na dobru dziecka.

Wychowujemy Henia wspólnie w miłości i przyjaźni - mówiła rok temu w wywiadzie dla "Grazii".

Według informacji, jakie krążą w mediach, aktorka dostaje od Farrella alimenty w wysokości 100 tys. złotych miesięcznie.

AW