Grochola wyznaje, że nie zamierza być babcią na pełen etat. "Czasy się zmieniają". Ciekawe, co na to Szelągowska

Katarzyna Grochola jest babcią od ponad 16 lat. Niedawno doczekała się drugiego wnuka, ale przyznaje, że "nie zamierza być babcią na pełen etat".

Katarzyna Grochola ponownie została babcią na początku tego roku. Jej córka, Dorota Szelągowska w styczniu urodziła córkę. Pisarka ma już dużo doświadczenia ze starszym wnukiem, który ma 16 lat. Teraz w rozmowie z magazynem "Życie na gorąco" zdradziła, jakie jest jej podejście "wychowania" młodego pokolenia.

Grochola mimo upływu lat doskonale pamięta moment, kiedy dowiedziała się, że jej córka jest w ciąży.

Siedziałyśmy wtedy z córką w autobusie. Ona pokazała mi zdjęcie USG. Pomyślałam, że jest za młoda, ale nie powiedziałam jej tego, bo przypomniałam sobie, jak moi rodzice mówili: "miałaś jeszcze czas" i wcale nie poczułam się z tym dobrze. Poza tym uważam, że dzieci same wybierają sobie moment przyjścia na świat - wspomina Grochola.

Wieści o narodzinach drugiego wnuka przyjęła bardzo optymistycznie.

Córka zrobiła mi piękny prezent przed Dniem Babci - z radością wspomniała pisarka.

Ze słów Katarzyny Grocholi wynika jednak, że bycie babcią nie pochłania jej czasu w pełni. To tylko jedna z dziedzin życia, którą się zajmuje. Nie ma zamiaru poświęcać się lub wyręczać córki w opiece.

Dorota mieszka ode mnie pięćdziesiąt kilometrów, więc nie jestem babcią na pełny etat! Na pewno nie będzie takiej sytuacji, że rzucę wszystko, by zająć się wnuczką, a córka wróci do pracy. Chętnie jednak jej pomogę. Wnuki są do kochania. Z Antkiem mamy świetny kontakt. Mam nadzieję, że Wanda kiedyś powie to samo! - powiedziała Grochola.

Podejście pisarki bycia babcią jest nowoczesne, ze starszym wnukiem Antonim łączą ją wręcz kumpelskie relacje, traktuje go jak równego sobie. Grochola uczy chłopca przede wszystkim życiowej zaradności.

Sama też potrafi brać przykład z chłopca. Wiąże się z tym zabawna anegdota.

Gdy wnuk uczył się kiedyś gry na pianinie,uznałam, że ja też mogę i zapisałam się na lekcje. Po jakimś czasie nauczyłam się grać sześciotaktowy utwór i z dumą zagrałam go przed Antkiem. On położył mi rękę na ramieniu i powiedział: "babciu, ale możesz mi zagrać to, co potrafisz?". I tak się skończyła moja przygoda z muzyką. - opowiedziała pisarka.

Antoni nie jest jeszcze pełnoletni, a kobieta zdążyła już nauczyć wielu "dorosłych" rzeczy, m.in. jazdy samochodem.

Wandę też będę zabierać na strzelnicę i uczyć jazdy. Antek dobrze jeździ autem, choć nie ma jeszcze prawa jazdy - wyznała Katarzyna Grochola.

Na zakończenie pisarka wysnuła zdanie, którym posumowała całą rozmowę.

Czasy się zmieniły. Dziś babcie mają swoje życie. Ciągle pracuję. Wolę spontaniczne wizyty u wnuków!

A wy jak myślicie, fajnie mieć taką babcię?

PC