Maryla Rodowicz przyznaje, że uległa manipulacji Kurskiego. "Dałam się wpuścić. Powiedział, że nie ma żadnej czarnej listy"

Maryla Rodowicz w ostatnim wywiadzie zasugerowała, że żałuje pozowania do zdjęć z Kurskim. "Dałam się wpuścić", wyznała.

Maryla Rodowicz już wcześniej odnosiła się do swojego wystąpienia na konferencji Jacka Kurskiego w sprawie Opola. Chodziło o cenzurowanie przez prezesa TVP festiwalowego koncertu. 

Pierwotnie Rodowicz jednogłośnie wraz z innymi artystami odmówiła wzięcia udziału. Ostatecznie jednak pojawiła się na scenie, a wcześniej pozowała do zdjęć z Kurskim, który wręczył jej kwiaty. Choć początkowo mówiła, że nie żałuje swojej decyzji, wygląda na to, że zmieniła zdanie.

Dałam się wpuścić, powinnam powiedzieć że nie, żadne kamery, ale jak mi dał kwiaty i jeszcze powiedział, że nie ma żadnej czarnej listy, to myślę sobie: "Holender, czyli to plotka jednak, że to źli ludzie" - wyznała Rodowicz w "Onet Rano".

Wokalistka przyznała też, że straszne jest dla niej to, że polityka ma wpływ na tak wielu płaszczyznach. 

Wiadomo, że to nie chodziło o muzykę, a o politykę, że jednak telewizja publiczna jest PiS-owska, ale to, że ludzie są podzieleni to jest przykre, to jest bolesne - dodała.

Rodowicz zaraz po tych słowach ucięła temat wydarzeń z Opola. Myślicie, że będzie jeszcze do niego wracać?

MT