Julia Wróblewska stworzyła "kolekcję" ubrań. Dorota Wróblewska nie zostawiła na niej suchej nitki. Wcale się nie dziwimy

Dorocie Wróblewskiej nie spodobała się "kolekcja" ubrań Julii Wróblewskiej. Nie jest sama - fani popierają jej zdanie.

Julia Wróblewska stale próbuje swoich sił w aktorstwie. Dodatkowo zajmuje się reklamą. Jej nowym projektem jest "kolekcja" ubrań Tutu Princess by Julia Wróblewska, stworzona we współpracy z marką Tutu Princess. Jak można się domyślić, obejmuje ona spódniczki i body wykonane z tiulu. Zdjęcia są utrzymane w klimacie domowej sesji realizowanej przez mamę lub ciocię. Idealne dla księżniczki, jaką jest Julia.

Sprawę skomentowała specjalistka od wizerunku, Dorota Wróblewska

Żeby zrealizować swoje marzenia i zostać projektantką kreacji tiulowych potrzebna jest przede wszystkim ambicja, popularność serialowa i wiedza co, to jest tiul. Marzenia się spełniają.
Takie czasy. Ambicja tworzy więcej "projektantów, ekspertów i mistrzów" niż potrzeba.

Trudno nie zgodzić się z opinią pani Doroty. Potwierdzają to komentarze jej fanów:

Wzruszyłam się i niniejszym nadaję sobie tytuł Projektantki Spódnic z Koła oraz Bluz Raglanowych.
Wyższa szkoła projektowania, moja 7-latka sama sobie potrafi zrobić spódnicę tiulową.
Skończyłam studia o kierunku projektowanie ubioru i nigdy sama nie nazwałam się projektantką... Tacy ludzie niszczą ten tytuł.

Sama zainteresowana, Julia, pisze na swoim blogu:

Marzenia się spełniają :).  Mieć własną, wymarzoną kolekcję ubrań? Czemu nie.
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam świat tiulu, jakim jest pracownia Tutu Princess, byłam zachwycona. Kocham tiul i możliwości stylizacyjne, jaki daje. Współpraca między mną a marką zaczęła się przypadkowo.

Co Wy myślicie o kolekcji?

Zobacz wideo

SW

Więcej o: