18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Edyta Herbuś 3 lata temu twierdziła, że "nie wszystko jest na sprzedaż". Dziś świeci pupą w "Playboyu". Tłumaczenie kuriozalne

Edyta Herbuś w końcu rozebrała się w "Playboyu". W końcu, bo tancerka przez wiele lat zarzekała się, że nigdy nie pojawi się na okładce pisma dla panów. Co się zmieniło?

Edyta Herbuś latami z dumą odrzucała propozycje, aby rozebrać się przed obiektywem. Odmawiała, bo "nie wszystko jest na sprzedaż".

Niejeden magazyn próbował już ze mną negocjować... Psikus! Nie wszystko jest na sprzedaż! Innego rodzaju treści chciałabym opowiadać ludziom. Nie potrzebuję do tego obnażać się ze swojej intymności. Jest to dla mnie bardzo osobiste. Banalnie to brzmi, ale chcę to zostawić dla siebie - mówiła w rozmowie z "SE" jeszcze 3 lata temu.

Herbuś - jak można przekonać się zerkając na okładkę najnowszego "Playboya" - zrewidowała swoje poglądy na temat tego, co jest na sprzedaż, a co nie. Tancerka rozebrała się w piśmie dla panów, a swoją decyzję tłumaczy tak:

Playboy się zmienia, więc ja zmieniam zdanie. Postanowiłam zabawić się playboyową konwencją w moim własnym stylu - naturalnie i kobieco, w obiektywie innej kobiety - tłumaczy w wywiadzie dołączonym do sesji.

ZOBACZ, JAK EDYTA HERBUŚ "BAWI SIĘ KONWENCJĄ" >>>

Zdaniem tancerki leżenie nago na łóżku jest niemal feministycznym manifestem:

Nie zgadzam się z założeniem, że mężczyźni chcą widzieć nas jednowymiarowo, według stereotypów. Ta sesja jest portretem kobiety, która lubi i akceptuje siebie prawdziwą, bez blichtru, botoksu i plastiku. Wygląda pięknie, bo lubi swoje ciało i pozostaje w zgodzie ze sobą. Z radością dzielę się swoją wizją kobiecości właśnie w Playboyu - tłumaczy dalej.

Ach, tyle piękny słów, z których nic nie wynika! Z całą pewnością miliony mężczyzn, którzy kupią wydanie z Herbuś, zrobią to właśnie po to, by poznać jej "wizję kobiecości" (co to w ogóle znaczy? Myślicie, że chodzi o tę wypiętą nagą pupę czy mokrą prześwitującą sukienkę, a może o tę samą kobiecość, za pomocą której walczyła ze stonką...?)

 

Ale może nie ma sensu szukać, tam gdzie go nie ma?  W końcu gdy nie wiadomo, co co chodzi, to chodzi o...

embed

Edyta Herbuś nie komentowała rozstania z Trelińskim. Teraz zdradziła jeden szczegół. "Nie będę się tego wypierać"

ZI

Więcej o: