Eurowizja 2017. Takiej krytyki konkursu nie było już dawno. Janowski: Żałuję, że nie możemy głosować na Szpaka. Internauci jeszcze ostrzej

Kasia Moś wygrała krajowe eliminacje do Eurowizji i to ona zaśpiewa w maju w Kijowie. W sieci rozgorzała dyskusja, czy to na pewno była najlepsza decyzja. Posypały się też negatywne komentarze odnośnie ogólnego poziomu konkursu.

Kasia Moś była faworytką krajowych eliminacji do konkursu Eurowizji i to właśnie ona będzie reprezentować Polskę w Kijowie z piosenką "Flashlight". Niestety, na ogólny poziom konkursu w sieci posypały się gromy. Sam Robert Janowski, który znalazł się w gronie jurorów, przyznał:

Żałuję, że nie możemy głosować na Michała Szpaka.

Te słowa nie pozostawiają więc wątpliwości, że rzeczywiście w eliminacjach nie było zbyt wielu mocnych występów. To pojawienie się na scenie Szpaka wzbudziło zdecydowanie najwięcej emocji i rozgrzało publiczność, która zaśpiewała z nim a capella ostatnie frazy piosenki.

Szpaka nikt nie przebije, nie mamy w tym roku żadnych szans - piszecie na naszym facebookowym fanpejdżu.

A co do samego występu zwyciężczyni: publiczność zareagowała na niego entuzjastycznie, ale ostateczne wyniki głosowania wywołały kontrowersje. Jedni chwalili talent wokalistki, inni zwracali uwagę na słaby wybór piosenki. Pojawiły się też głosy, że owszem, Moś była najlepsza, ale nie miała za bardzo z kim konkurować.

Zaprezentowała się najlepiej, a że nie było z czego wybierać, to już inna bajka...
Może i była najlepsza, ale świata nie zawojuje i to każdy wie.
Tragiczne to jest, któryś już raz słucham i nie jestem w stanie zanucić nawet kawałka, refren najgorszy. Jak przejdziemy w tym roku do finału, to tylko dzięki głosom diaspory.

Nie zabrakło jednak i pozytywnych opinii

Piękna, utalentowana bardzo trzymałem za nią kciuki i strasznie się cieszę! Niech jedzie dziewczyna, niech pokaże się światu.

A jakie jest Wasze zdanie?

AW, WJ

Zobacz wideo
Więcej o: