Kendra Wilkinson czasy "Playboya" ma za sobą. Ale króliczek nigdy z niej nie wyjdzie. Ta kreacja... Piersi aż z niej "uciekają"

Co zrobić, gdy nie ma się zbyt dużo do powiedzenia, nie jest się już u szczytu popularności, a ludzie coraz mniej się tobą interesują? Kendra chyba znalazła odpowiedź. Mamy jednak wątpliwości, czy słuszną.

Była króliczkiem "Playboya" i ulubienicą Hugh Heffnera . Gdy odeszła z rezydencji, wystartowała z własnym reality-show, "Kendra on Top". Później zdecydowała się na dziecko, a w jej małżeństwie nie działo się najlepiej. Głośno było o zdradach jej męża, ale ona chyba nie do końca w nie wierzyła, bo wraz z ukochanym pojawiła się ostatnio na imprezie w Hollywood. I wyglądała TAK:

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

No właśnie. W co ona się ubrała?! Rozumiemy, że bycie króliczkiem "Playboya" zobowiązuje, ale przecież Kendra ma te czasy już za sobą. Kreacja w wulgarny sposób odsłaniała jej wdzięki. Piersi ledwie zasłonięte satyną wcale nie prezentowały się dobrze. Może czas zachwycić czymś więcej, niż pokazaniem światu (po raz kolejny) biustu?

Z drugiej strony, może zbyt wiele od niej wymagamy?

embed

aga

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.