Lea Michele BŁAGA Zaca Efrona, żeby poszedł na terapię. Wciąż opłakuje odejście Cory'ego Monteitha

Nie będzie patrzeć bezczynnie, jak aktor stacza się na dno.

Po tym, jak narkotyki odebrały jej chłopaka, Lea Michele wie najlepiej, jak łatwo jest przekroczyć granicę i stracić przez nie życie. Kiedy tylko się dowiedziała o problemach Zaca Efrona , postanowiła nie dawać za wygraną tak długo, aż uda jej się go nakłonić do podjęcia próby wyjścia z nałogu.

Lea chce, aby Zac podjął się bardzo ciężkiego programu dla uzależnionych i oficjalnie zerwał z narkotykami - podaje "Hollywood Life".

Piosenkarka nieustannie stara się o kontakt z Efronem. Jest bardzo głęboko zmartwiona jego sytuacją i obawia się tego, że systematycznie stacza się na dno. Jak wielu innych jego znajomych jest przerażona faktem, że jeśli Zac nie zdecyduje się sobie pomóc, wszystko może skończyć się tragedią. Wiele zależy jednak od tego, co zdecyduje sam aktor. W prasie często pojawiają się niepokojące doniesienia o tym, że nie tylko nie ma ochoty na podjęcie kolejnej terapii, lecz także sugeruje, aby wszyscy dali mu święty spokój - twierdzi, że nie ma wcale kłopotu z nałogiem i cała sytuacja jest pod kontrolą.

JACKSON LEE / SPLASH NEWS/EAST NEWS/Jackson Lee / Splash News

Jak sądzicie - co może mu pomóc?

xiu

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.