Lea Michele prosi o uszanowanie prywatności po śmierci Cory'ego Monteitha

To dla niej trudny czas.

Lea Michele i Cory Monteith tworzyli parę na ekranie i w życiu. Po tym, jak ciało serialowego Finna znaleziono w hotelu w Vancouver, przedstawiciele aktorki poprosili o uszanowanie jej prywatności.

Prosimy, aby wszyscy uprzejmie uszanowali prywatność Lei w tej strasznej chwili - czytamy na stronie magazynu "People".

Pr Photos

Jak informuje serwis HollywoodLife, wiadomość o śmierci ukochanego była olbrzymim ciosem dla aktorki.

Wpadła w histerię, jest zdruzgotana - mówi informator serwisu.

My znaliśmy Cory'ego jedynie z telewizji, a bardzo przeżywamy jego śmierć. Ciężko sobie wyobrazić, co w tej chwili czuje Lea. Przesyłamy jej szczere kondolencje.

nn

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.