Pijany ksiądz uciekł z miejsca wypadku. Jak się tłumaczył?

Miał 1,1 promila alkoholu.

Pijany ksiądz spowodował kolizję, po czym próbował uciec z miejsca zdarzenia. Miał ponad 1,1 promila alkoholu - informuje lublin.gazeta.pl

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / AG Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / AG

Zdradliwa zimowa pogoda i promile spowodowały, że volkswagen golf, którym w poniedziałkowe popołudnie jechał proboszcz parafii w Annopolu, wpadł w poślizg i zderzył się z innym autem. Ksiądz Andrzej B. nie zatrzymał się. Próbował natomiast uciec z miejsca wypadku.

Sytuację obserwował inny kierowca. Zareagował. Zadzwonił na policję i zaczął ścigać księdza. Udało mu się dogonić uciekiniera i zagrozić mu drogę.

Kierowca golfa, po przybyciu policjantów, został przebadany alkomatem. Miał 1,1 promila alkoholu. Funkcjonariuszom tłumaczył, że uciekał, bo... bał się o swoją karierę. Dawno nie słyszeliśmy głupszej wymówki.

varg

Więcej o: