18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Dancewicz: Kondrat nie chciał płakać przed moim biustem. Kulisy powstania słynnej sceny

A to niby czemu?

"Pułkownika Kwiatkowskiego", kultowy film w reżyserii Kazimierza Kutza, oglądali chyba wszyscy. Szczególnie dla tej jednej sceny, kiedy ma dojść do zbliżenia pomiędzy Markiem Kondratem, filmowym pułkownikiem Kwiatkowskim, a Renatą Dancewicz, czyli jego wielką miłością, Krysią. Kiedy dziewczyna rozbiera się przed żołnierzem, on widząc jej nagie piersi, wybucha płaczem.

O mały włos ta scena w ogóle by nie powstała - mówi w wywiadzie dla Se.pl Renata Dancewicz.

W ogóle tej sceny nie było jej nawet w pierwotnych planach. Do scenariusza dodał ją dopiero z dnia na dzień Kazimierze Kutz.

Tej sceny w scenariuszu nie było. Kaziu Kutz ją wymyślił. Jest krótka, ale wiele mówiąca, można powiedzieć, że to znak rozpoznawczy w filmie - opowiada Dancewicz.

Screen z Youtube.com

Okazuje się jednak, że nie wszyscy byli zachwyceni inspirującą wizją reżysera. Zaskakujące jest, że największym oponentem Kutza był Marek Kondrat.

Marek Kondrat nie chciał jej kręcić, w sensie nie chciał płakać. Mówił: "Ale, Kaziu, tutaj leży naga kobieta, z cyckami na wierzchu, na kogo ja wyjdę". Myślę, że ten płacz dużo mówi o jego historii, niedostatkach jako postaci. Dziś ten epizod uznawany jest za jedną z najlepszych scen erotycznych w polskich filmach - mówi Dancewicz. - Wtedy ta scena również była dla mnie trudna do zagrania.

Tym razem intuicja zawiodła Marka Kondrata, chociaż może nie należy się dziwić. W końcu może nie bez przyczyny mówi się, że jest ona domeną kobiet.

 

zuz

Więcej o: