Przerażające kulisy śmierci Violetty Villas

Nikt nie przypuszczał, że tak się to wszystko potoczy.

Mimo że od śmierci Violetty Villas minęły trzy tygodnie, sprawa wciąż budzi kontrowersje. Przede wszystkim ze względu na opiekunkę diwy Elżbietę Budzyńską, która jest jedyną spadkobierczynią spadku po Villas.

Synowa gwiazdy wystąpiła w programie "Pytanie na Śniadanie" i mówiła o przerażających kulisach śmierci Violetty Villas.

Nikt oficjalnie nie powiadomił mojego męża, że jego mama nie żyje. Do dziś, nikt oficjalnie nie zadzwonił. O śmierci matki dowiedział się z telewizji - mówiła Małgorzata Gospodarek.
Mąż był w domu mamy 6 grudnia rano. Drzwi otworzyła mu opiekunka.  Chciał wziąć zdjęcia, dokumenty, ale ich tam nie było. Dom zastał w nieładzie. Później widział ciało swojej mamy. Było w bardzo złym stanie. Villas miała krótko obcięte włosy, siniaki na nodze, a druga noga leżała bezwładnie, wyglądała na złamaną.

Jak było naprawdę? Tego być może się już nie dowiemy. Choć Krzysztof i Małgorzata Gospodarek będą pewnie dociekać szczegółów śmierci Villas.

Buka

Zobacz także:

Z włosów Villas powstaną... dwa diamenty

Villas wydziedziczyła swojego syna

Violettę Villas żegnały tłumy na Powązkach

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.