Dziwny post Marcina Prokopa: Zgubiłem swoje ja. Zaapelował do znanej koleżanki

Od jakiegoś czasu w mediach społecznościowych Marcina Prokopa pojawiają się niecodzienne posty, które łączy jedno. W każdym z nich brakuje słowa "ja". To nie przypadek, a akcja, która ma wyższy cel.

Marcin Prokop to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych i najbardziej lubianych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Dziennikarz od lat cieszy się ogromną sympatią widzów, dzięki czemu wciąż utrzymuje się na szczycie rodzimego show-biznesu i może liczyć na największe stawki w branży. Sam zainteresowany jest również bardzo aktywny w mediach społecznościowych i to właśnie tam, na profilu Marcina Prokopa, ostatnimi czasy pojawił się dziwny post ze znikającym słowem "ja". O co chodzi? Już śpieszymy z odpowiedzią.

Dziwne post na profilu Marcina Prokopa

Marcin Prokop ma sporą rzeszę fanów w sieci. Na samym Instagramie śledzi go ponad 580 tysięcy użytkowników. Prezenter chętnie relacjonuje im kulisy swojej pracy, życia codziennego, a także dzieli się z nimi wieloma przemyśleniami na przeróżne tematy. Niedawno dziennikarz zamieścił post, w którym opowiedział o swoim ulubionym miejscy w warszawskim Śródmieściu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie pewien szczegół, a dokładnie # umieszczone w środkach wyrazów. Zobaczcie zresztą sami.

Babcia #dzia zawsze powtarzała, że od siadania na zimnym kamieniu dostanę wilka, dlatego podłożyłem sobie gazetę, a do tego upa#m się kawusią, za#dając ją świeżą bułą. Czas sobie nieśpiesznie mi#, jest #kby luksusowo. Plac Grzybowski, jedno z moich ulubionych miejsc w warszawskim śródmieściu. Mała enklawa spokoju w centrum miejskiego niepokoju. Tym bardziej, teraz kiedy listopad wypłoszył spacerowiczów, omi#jących kałuże i przez moment mogę mieć ten kwadrat tylko dla siebie i dla paru gołębi, skwapliwie polujących na okruszki. Nieczęsto mam tak dobrze i spokojnie, więc na zapas upa#m się chwilą. #zgubiłemswojeja - czytamy pod postem Prokopa.
 

Jak nietrudno zauważyć, zamieszczone hashtagi zastąpiły słowo "ja". Marcin Prokop zrobił to nieprzypadkowo, bowiem zdecydował się wziąć udział w ciekawej akcji społecznej. Wraz z Nationale-Nederlanden oraz ambasadorami projektu chce uświadomić internautom, jak ważne są w życiu każdego z nas zachowanie równowagi, troszczenie się o własne zdrowie i niezapominanie o własnych potrzebach. Stąd właśnie w poście Prokopa zabrakło słowa "ja".

Jak widzimy na zdjęciu, Marcin Prokop lubi zatrzymać się w pędzie dnia w swoim ulubionym miejscu w Warszawie, ale to nie wszystko, co ma zamiar zrobić, aby bardziej zadbać o siebie. Postanowił zadziałać na kilku polach. Zrobił sobie test zdrowia na stronie Nationale-Nederlanden i postanowił sam rzucić sobie wyzwanie, a dokładniej zmienić swoje nawyki żywieniowe. Przy okazji zaapelował do swojej koleżanki po fachu, Darii Ładochy.

To, co kładę na talerz, wymaga weryfikacji, a ponieważ o jedzeniu moja serdeczna koleżanka Daria Ładocha wie najwięcej, to postanowiłem uruchomić również ją. Ona akurat z kulinariami problemu nie ma, natomiast jak z jej testu zdrowia wynika, ma problem z niewystarczającą ilością ruchu. Postanowiłem poderwać jej cztery zgrabne litery z kanapy, rzucić jej wyzwanie i powiedzieć: Daria, ruszaj się! Pytanie tylko, czy Daria to wyzwanie przyjmie- mówi Marcin Prokop. 
 

W dzisiejszych czasach żyjemy bardzo szybko i często zapominamy o własnym ja. Zbyt dużo obowiązków, ciągły pośpiech sprawiają, że powoli zaczynamy zapominać, jak ważny jest dla nas odpoczynek i troska o zdrowie. Właśnie dlatego Nationale-Nederlanden zachęca wszystkich do odnalezienia własnego ja. 

Jesteście ciekawi, czy Marcin Prokop wytrwa w swoim wyzwaniu? My bardzo, dlatego na bieżącą będziemy śledzić jego poczynania w jego mediach społecznościowych. Was zachęcamy do tego samego!